Związek Nauczycielstwa Polskiego wysyła do inspekcji pracy pismo… w sprawie braku mydła w szkołach. Powód? W związku z koronawirusem część szkół zużyła zapasy. wyjaśnia Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka Związku Nauczycielstwa Polskiego.
– dodaje Kaszulanis.
mówi jeden z nauczycieli. Część mówi, że nie we wszystkich toaletach są zwykłe mydła. Choć są też takie placówki, które kupują więcej środków dezynfekujących. mówi Izabela Leśniewska, dyrektor szkoły w Radomiu. Rodzicom przekazano też informacje z sanepidu, jak się zachować w razie jakiś podejrzeń, a także wywieszono ulotki dotyczące sposobu mycia rąk.
Na razie szkoły muszą sobie radzić w ramach własnych budżetów. mówi Marek Olszewski, starosta toruński.
Przyjęta dwa dni temu przez Sejm rządowa spec ustawa o walce z koronawirusem daje ministrowi edukacji możliwość zamknięcia szkół, przesunięcia zakończenia czy początku roku szkolnego, a także wprowadzenia nowej daty egzaminu ósmoklasisty.
Dyrektorzy mówią, że poddadzą się wytycznym, ale obawiają się dodatkowych wydatków, jeżeli doszłoby do przesunięcia egzaminów, a rekrutacja do szkół ponadpodstawowych w całości odbywałaby się w wakacje. zauważa Marek Pleśniar, dyrektor Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
Dlatego, jak dodaje, scenariusze postępowania na wypadek kryzysu powinny zostać opracowane przez MEN we współpracy z samorządami i dyrektorami szkół.
Dariusz Piontkowski, szef MEN, stwierdza w rozmowie z DGP, że na razie nie ma żadnych powodów do zamykania szkół. Ministerstwo przypomina też, że przepisy umożliwiające dyrektorom zamykanie placówek w przypadku zagrożenia już istnieją. To dyrektor szkoły jako kierownik zakładu pracy decyduje o bezpieczeństwie pracujących i uczących się tam osób. W kontakcie z lokalną inspekcją sanitarną i wójtem czy burmistrzem powinien zdecydować, czy np. na kilka godzin zamknąć i zdezynfekować szkołę.
W zachodniopomorskich Policach w jednej placówce objęto kwarantanną dwa internaty oraz odwołano zajęcia szkolne – w sumie dotyczy to 200 osób. Decyzję podjął powiatowy inspektor sanitarny po stwierdzeniu niepokojących objawów u dwóch dziewczynek. Obecnie szkoła czeka na wyniki testów na obecność wirusa.
Eksperci przyznają, że przesunięcie roku szkolnego czy egzaminów byłoby precedensowe. mówi Ryszard Proksa z NSZZ „Solidarność”.
Marcin Smolik, szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, przekonuje, że nie przewiduje zmiany terminu egzaminów. tłumaczy w rozmowie z DGP.
I dodaje, że już teraz są procedury określające, co należy robić, jeżeli jeden uczeń lub większa grupa z powodów losowych nie będzie mogła przystąpić do egzaminu. W czerwcu jest drugi termin. Jak każdego roku przygotowana jest również rezerwowa wersja arkuszy egzaminacyjnych.