"Szkoła bez zadań domowych”. Awantura przybiera na sile, rodzice się buntują

| Aktualizacja:

Rodzice buntują się przeciwko nadmiarowi prac zadawanych uczniom. Temat wrócił na fali włoskiego protestu, ogłoszonego przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. 

wróć do artykułu
  • ~nauczyciel
    (2019-11-06 14:14)
    A nie odrabiajcie .. mam to w d.....to wasze dzieci będą jeszcze głupsze... wasze dzieci się męczą bo odrabiają ja się męczę bo sprawdzam - koniec zadań wszyscy szczęśliwi... jeszcze na złość nauczycielom możecie odmrozić sobie uszy :)
  • ~BABCIA
    (2019-11-06 14:02)
    Moi rodzice odrabiali zadania domowe, ja odrabiałam, moja córka również. Teraz odrabia mój wnuk. I TAK MA BYĆ. Dzieci nie są w stanie zapamiętać wszystkiego na lekcji i muszą pewne rzeczy poćwiczyć. A rodzicom powinno zależeć, żeby ich dzieci zdobywały wiedzę i wykształcenie
  • ~w
    (2019-11-06 15:22)
    Ci wszyscy narzekający na nauczycieli zadających prace domowe zapomnieli o jednym. Że to ministerstwo ustala co uczeń powinien opanować i ile godzin nauczyciel w szkole ma na dany temat. A że materiału jest za dużo to nie wina nauczyciela tylko ministra.
  • ~Anis
    (2019-11-06 13:21)
    Głupim narodem łatwiej kierować
  • ~Dorota Liwinska
    (2019-11-06 13:55)
    Biedni nauczyciele bardzo Wam współczuję. Roszczeniowi Rodzice, rozydrzone dzieci. Brak szacunku ,marne pensje....
  • ~Eliza
    (2019-11-06 14:24)
    W jaki sposób ucze} sprawdzi, czy dobrze zrozumiał to, o czym mówiono np. na lekcji matematyki_ Właśnie robiąc prace domowe, bo na klasówce to trochę za późno.
  • ~oplö.-
    (2019-11-06 12:08)
    "Protesty rodziców dotyczące zadań domowych są dość zrozumiałe. "- zrozumiale? Dla kogo? Komu zalezy, zeby maly Polak byl durny i namolny?
  • ~Endriu
    (2019-11-06 14:29)
    Ja to bym nie zadawał matołkom nic. Ciekawe co wtedy zrobią głupi rodzice.
  • ~Jaca
    (2019-11-06 13:00)
    Protestu nie widać wszystko się odbywa - ale się nie podoba... bo? Bo tak trzeba bo w nauczycieli nawalać łatwo bo to modne i wygodne? a edukacja i tak zdycha... ale to akurat władzę cieszy... a i ludzi zawsze fajnie bezkarnie kogoś pokopać jak jest okazja mniejsza za co kogo to obchodzi...
  • ~Asia
    (2019-11-06 15:57)
    Boże, przecież lekcie mają odrabiać dzieci, a nie rodzice. Ja zawsze odrabiałam zadania samodzielnie. I nikt mi nie pomagał i nie miałam dostępu do Internetu. Najlepiej, aby dzieci się nie męczyły zakazać uczenia się w szkole
  • ~Zdegustowana nauczycielka
    (2019-11-06 17:19)
    Drodzy rodzice. Opluwacie nauczycieli stosując inwektywy, twierdzicie że niepotrzebna Wam wiedzą geograficzna, matematyczna. Biorąc do ręki Słownik Ortograficzny, sprawdźcie pisownię swych komentarzy. Boję się myśleć, że jest to pewien efekt, pewnych Państwa zaniechanych możliwości. Jakim jesteście przykładem dla swych pociech? Kto Wam dał prawo opluwania innych. Wasze dzieci, gdy dorosną mogą zmienić kierunek plucia, ale wtedy będzie za późno. Pozdrawiam wszystkich, którym nie podoba się praca ludzi oświaty. Nie wylewajcie na mnie swego jadu, bo kocham swoją pracę i poświęciłam Waszym umęczonym dzieciom 40 lat swojego serca i zdrowia.
  • ~Adrian
    (2019-11-06 16:01)
    W piątej klasie jedna godzina na działanie na ułamkach(dodawanie)Nie ma czasu na ćwiczenia czy utrwalanie, bo na następnej już odejmowanie.Dla dzieci te operacje to często abstrakcja. Podstawa programowa tak przeładowana, że powtórki czy ćwiczenia w szkole bez szans.Ale skoro rodzice uważają, że w domu czas spędzony przy komputerze i głupie gry są ważniejsze od matmy to ok.Przecierz nikt nie będzie się przejmował cudzymi niedouczonymi dziećmi
  • ~moroni rodzice
    (2019-11-06 13:23)
    7 godz tygodniowo prac domowych to pestka. Tylko durni rodzice sie porzeciw temu buntuja. Za PRLu dzieci pracowaly w domach 3 razy tyle Wiadomo, im mniej sie dzieci ucza, tym sa glupsze, i polskie dzieci sa coraz glupsze, czego dowodza statystyki . Jednak czy to naprawde rodzice nie chca, zeby ich dzieci uczyly sie w szkolach, czy raczej leniwym nauczycielom nie chce sie sprawdzac prac domowych.
  • ~Autor
    (2019-11-06 17:47)
    Każdy najmniejszy problem, z którym nie radzą sobie rodzice ma wg nich rozwiązać szkoła. Jak świat światem zawsze były prace domowe, bo to forma utrwalenia wiedzy. Jeśli uczeń na lekcji uważa i jest przeciętnie uzdolniony, to praca domowa zajmuje mu niewiele czasu. No ale jeśli młody ogranicza swój wkład w edukację do łaskawego przybycia do szkoły na zasadzie :ja przyszłem (celowy błąd językowy), to tera ty nauczycielu spróbuj mnie czegoś nauczyć, to ani w szkole nic nie nauczy się, a tym samym w domu nie jest w stanie odrobić pracy domowej. Proste jak budowa cepa i właśnie takie prymitywne narzędzia jak cep z tych dzieci wyrastają. Spróbuj jeden z drugim nauczyć cokolwiek kogoś, kto nie chce się niczego nauczyć. A do tego nie masz żadnych instrumentów by wyegzekwować cokolwiek. Pała to takiemu zwisa dosłownie i w przenośni. Podnieść głosu nie możesz, bo naruszenie godności. O karach cielesnych to nawet pomyśleć nie można bo prokurator czeka. Rodzice sobie z 1 czy 2 dzieci nie radzą i to własnych, a od nauczycieli wymagają, by w całej klasie takich młodych zrobili cuda jakieś czy co. Z piasku bicza nie ukręcisz. Tyle w temacie. Zajmijcie się swoimi dziećmi wreszcie, a nie zwakajcie wszystko na szkołę. I edukację i wychowanie, a i wyżywienie, za chwilę leczenie i co tam jeszcze. A rodzice to może tak na weekendy. Chociaż nie, bo wtedy to rodzice muszą przecież do knajpy czy gdzieś indziej się zrelaksować i odprężyć po ciężkim tygodniu... Bez dzieci. Żal po prostu.
  • ~Dolfek
    (2019-11-06 14:08)
    "Rodzicom nie podoba się tego typu forma strajku i zapowiadają na portalach społecznościowych, że też będą protestować." Ciekawe. Nauczyciele strajkowali to brzmiał jazgot, że mamy sobie pikietować albo iść do pracy w Biedronce jak się nie podoba. Część nauczycieli odeszła że szkoły, część chce pikietować i nagle okazuje się, że też szanownym rodzicom się nie podoba. Jesteśmy dziwnym narodem.
  • ~Anna
    (2019-11-06 14:21)
    We Francji też nie ma prac domowych szkola trwa do 16.30 i po niej jest czas na pasje
  • ~eee
    (2019-11-06 14:36)
    Jeśli dziecko ma coś robić samodzielnie, to w szkole, pod opieką nauczyciela. Nie życzę sobie obecnie powszechnej praktyki, czyli zwalania przez nauczycieli obowiązków na rodziców. Ma dość geografii (akurat pani od geografii sobie bimba, na lekcjach nie uczy, ale testy, oczywiście, przeprowadza, i to bardzo trudne).
  • ~Ja rodzic
    (2019-11-06 15:11)
    Nauczyciele odwalą po łepkach a resztę muszą tłumaczyć rodzice u nas to norma ale wymagają od dzieci i rodziców bardzo dużo. To oni są do tego żeby dziecku tłumaczyć
  • ~rwlublin
    (2019-11-06 14:55)
    Nie chodzi o to że są zadawane prace domowe, chodzi o to co się wyrabia na tych lekcjach szkolnych? Ci nauczyciele na lekcji nic nie robią, a cały materiał ządają do domu. Żeby chociaż połowę tego co jest zadane zrobili na lekcji nie byłoby źle.
  • ~Starsza siostra
    (2019-11-06 18:30)
    Wypowiem sie jako osoba patrząca z boku na moja młodszą siostrę lat 14(roznica miedzy mna a Nią 11lat). Codziennie wraca do domu po 15, zje obiad i siada do lekcji. Konczy odrbiac ok 20. Z j.polskiego zadan 10 z książki(na poziomie klas licelanych) -opisowych na conajmniej 4 zdania. Do tego dochodza oczywiscie inne przedmioty i czas na powtorke do kartkowki czy sprawdzianu. Do klasy 6 miala pasje: zajmowala sie rysunkiem, czytala ksiażki. Teraz brak jej na to wszystko czasu i checi. Patrząc z perspektywy czasu ja wiecej uczylam sie na lekcjach, mialam wiecej notatek w zeszycie robionych na zajeciach a nie w domu. Jestem za tym by zmniejszyc ilosci prac domowych bo dziecko sie wypala przez to.