Dziennik Gazeta Prawana logo

"Skandaliczne plany lekcji". Lewica zachęca uczniów do akcji #nocnazmiana mającej uświadomić MEN skalę problemu

2 września 2019, 16:27
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk/PAP Archiwalny
Przedstawiciele lewicy (KW SLD) wezwali MEN do zajęcia się skandalicznymi - według nich - planami lekcji, które zmuszają wielu uczniów do wieczornych powrotów ze szkół. Przypomnieli, że postulują m.in. "odchudzenie podstawy programowej" i podwyższenie płac nauczycielom.

W nowym roku szkolnym 2019/2020 w klasach pierwszych szkół średnich naukę rozpoczął tzw. podwójny rocznik. Ostatni rocznik absolwentów gimnazjów i pierwszy rocznik absolwentów ośmioletniej szkoły podstawowej (wśród nich obok uczniów, którzy rozpoczęli naukę w szkolę w wieku lat siedmiu, są uczniowie, którzy zgodnie z wolą rodziców rozpoczęli naukę w wieku lat sześciu).

- – mówiła na konferencji prasowej przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej kandydatka ugrupowań lewicowych (SLD, Wiosna, Lewica Razem, startujących z KW SLD) do Sejmu z Wrocławia Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Według niej na reformę edukacji wydano niepotrzebnie "setki milionów złotych, często środków samorządowych". - – oceniła.

Jeden z warszawskich licealistów Bartosz Kulczycki narzekał na uciążliwy plan lekcji. - - mówił. Narzekał także, że taki plan lekcji ograniczy jego "życie społeczne" oraz kontakty z przyjaciółmi. Według niego podobne problemy z planami lekcji są w Warszawie powszechne.

Dziemianowicz-Bąk pokreśliła, że w związku z tym pierwszym postulatem programowym lewicy jest "odchudzenie podstawy programowej". - – powiedziała.

Według Dziemianowicz-Bąk wielu uczniów będzie wracać ze szkoły po zmroku, co - jak stwierdziła - jest "skandalem i aberracją". Zachęcała więc uczniów do publikowania w mediach społecznościowych zdjęć z takich powrotów z hasztagiem #nocnazmiana, aby "uświadomić urzędnikom MEN" skalę problemu.

Podkreśliła, że lewica, oczekuje teraz od MEN przede wszystkim zajęcia się "skandalicznymi planami lekcji", a nie "umywania rąk i obarczania winą za to szkół, samorządów i dyrektorów szkół".

Zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel stwierdził w poniedziałek, że MEN monitoruje sytuację ws. doniesień dotyczących planów lekcji na dwie zmiany. - - powiedział Fogiel w Polsat News. Zapytany, czy PiS jest w stanie zagwarantować, że takich planów lekcji na dwie zmiany nie będzie, odpowiedział, że nie politycy piszą plany lekcji. Zaznaczył też, że to szkoły układają plany zajęć.

Sekretarz generalny Wiosny i zastępca sztabu lewicy Krzysztof Gawkowski (Wiosna) przedstawił z kolei w poniedziałek propozycje dla nauczycieli, którzy – jak zaznaczył – są "filarem nauczania i muszą przychodzić z radością do pracy".

- – podkreślił. Zapewnił, że tej kwestii będzie dotyczył jeden z pierwszych projektów, który lewica złoży jeżeli dostanie się do Sejmu. Gawkowski mówił też o "wypychaniu nauczycieli na umowy śmieciowe", na co - według niego - samorządy decydują się dlatego, że nie mają pieniędzy. Przekonywał, że samorządy powinny domagać się od państwa pieniędzy m.in. na modernizowanie szkół, w tym na tworzenie nowoczesnych i "cyfrowych klas".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media/PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj