Dziennik Gazeta Prawana logo

Fatalna kondycja psychiczna polskich nauczycieli. "Wściekła jestem na Broniarza i jego ekipę"

14 czerwca 2019, 13:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nauczycielka przy tablicy
Nauczycielka przy tablicy/Shutterstock
Zestresowani, cierpiący na depresję, nadużywający środków uspokajających i – często – alkoholu. Kondycja psychiczna polskich nauczycieli wydaje się być fatalna. Problem w tym, że nikt jej od 10 lat nie badał

I za ze Śląska, która uczy francuskiego w zespole szkół zawodowych, już nie może patrzeć na swoich uczniów i na ich rodziców, bo jak zaczął się strajk, to klaskali, a parę dni później pisali na internetowych forach o nauczycielskich darmozjadach. O ZNP też nie chce myśleć. – – mówi z pasją. Jeszcze nie wie, co ze sobą zrobi. Może zostanie tłumaczką, bo ma papiery. Albo pójdzie na kasę do spożywczaka, 3,6 tys. zł na dzień dobry, więc nie straci finansowo. – – prosi. I dodaje, że ona i jej koledzy są w bardzo kiepskim stanie.

Monika, nauczycielka języka niemieckiego w gimnazjum w niewielkim mieście w Wielkopolsce, kilkanaście dni temu została wezwana do Dyrekcji. Tak właśnie mówią nauczyciele o swoich zwierzchnikach. W przypadku Moniki Dyrekcja składała się z dwóch wicedyrektorek, bo główna Dyrekcja akurat tego dnia była nieobecna, które podsunęły jej do podpisania wypowiedzenie z pracy. Odmówiła, tłumacząc, że jako szefowa powiatowego koła ZNP jest osobą chronioną. – – opowiada. – – mówi. Czuje się wypalona psychicznie. Poświęcała się dla swoich uczniów, dla szkoły, walczyła o równe traktowanie dzieci ze wszystkich, najmniejszych miejscowości. Ale zadarła z burmistrzem, startując przeciwko niemu w ostatnich wyborach samorządowych. I była liderką strajku.

Moi rozmówcy w zasadzie powtarzają to samo, tylko innymi słowami. I większość z nich rozgląda się za nowym zajęciem. Młodzi, bo sytuacja na rynku pracy jest bardzo dobra, można zarobić dwa, trzy razy tyle, nie użerając się z cudzymi dzieciakami. – – opowiada Jolanta, nauczycielka w klasach I–III w jednej z warszawskich podstawówek. Propozycja prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego pod tytułem „Chcecie więcej zarabiać, musicie więcej pracować” i perspektywa zwiększenia pensum nawet do 24 godzin nie brzmią zachęcająco. Bardziej przypadł do gustu nauczycielom – zwłaszcza tym z dużym stażem – pomysł, aby na dwa lata odwiesić możliwość wcześniejszego przechodzenia na emeryturę bez względu na wiek po wypracowaniu 30 lat, w tym 20 w oświacie. DGP jako pierwszy informował o tym 25 kwietnia w tekście „Prezes Kaczyński ma ofertę dla nauczycieli. Oto propozycje PiS”. Jolanta także się zastanawia, czy nie skorzystać z okazji. – – wzdycha.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj