Dziennik Gazeta Prawana logo

Podział sali na sektory i nauczyciele pilnujący konkretnych uczniów. Tak CKE wygrała wojnę z maturalnymi oszustami

25 kwietnia 2018, 07:27
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Matura
Matura/Shutterstock
Odkąd CKE wprowadziła rygor na egzaminach dojrzałości, liczba unieważnianych testów spadła pięciokrotnie.

Sektory zdających oznaczone kolorami i uczniowie przypisani do pilnujących ich pedagogów – takie wytyczne do organizacji matur wprowadziła w 2015 r. Centralna Komisja Egzaminacyjna. Teraz pokazuje rezultaty. Zdaniem egzaminatorów rygor się opłacił: w ciągu dwóch lat liczba matur unieważnionych za ściąganie zmniejszyła się z 600 do 120.

Kiedy dwa lata temu CKE wprowadzała obowiązek załączania do dokumentacji maturalnej planu sali, nauczyciele byli bardzo sceptyczni. W rozmowach z DGP przekonywali, że nowe pomysły to kolejny biurokratyczny obowiązek, który utrudni im pracę. Najwięcej kontrowersji wzbudziły wytyczne co do rozmieszczenia uczniów w czasie testu. Zgodnie z nimi każda ławka miała dostać numer i zostać przypisana do konkretnego sektora. Nad każdym sektorem czuwać miał jeden wymieniony z nazwiska nauczyciel (łącznie na sali powinno być co najmniej trzech pedagogów, w tym jeden spoza szkoły). Uczniowie po wejściu do sali muszą wylosować, gdzie usiądą. Nazwiska przypisane do numerów ławek trafiają do dokumentacji.

krytykowała wówczas w rozmowie z DGP dyrektorka jednego z liceów w Warszawie. I zastanawiała się, w jaki sposób to, że nauczycieli przypisze się do konkretnych uczniów, ma pomóc w ustaleniu ewentualnego ściągania. Przekonywała, że z wprowadzania nowych zasad nie będzie realnych korzyści ani dla uczniów, ani nauczycieli. – wywodziła dyrektorka.

Teraz CKE ma dowody, że sens był, bo już są widoczne efekty. - zaznacza szef CKE Marcin Smolik. - mówi. Nakłada też odpowiedzialność na nauczycieli, którzy mają przyporządkowane do pilnowania konkretne osoby. Nie ma już tak, że jest pięciu nauczycieli i każdy pilnuje teoretycznie wszystkich, więc w efekcie nikogo. - mówi Smolik.

Plan sali to kluczowy dokument dla sprawy, którą obecnie zajmuje się Europejski Trybunał Spraw Człowieka. W 2011 r. za ściąganie unieważniono matury 18 maturzystów ze Świętokrzyskiego. Według okręgowej komisji egzaminacyjnej prace były pisane niesamodzielnie, co dało się udowodnić, bo zawierały takie same, charakterystyczne błędy. Jak mówi Marcin Szwed z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która zajęła się sprawą, nie obniżono im punktacji, lecz unieważniono całą maturę i nie dano możliwości odwołania się od decyzji na drodze sądowej. Maturzyści zaprzeczali i sprzeciwiali się stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej. Wystąpili do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, a następnie Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Obie instancje uznały, że decyzja dyrektora OKE nie była decyzją administracyjną i nie mają kompetencji do rozpoznawania tego typu spraw. Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał to orzeczenie w mocy. Podkreślił też, że sam fakt posiadania świadectwa dojrzałości nie daje gwarancji przyjęcia na dowolne studia. Ostatecznie maturzyści złożyli skargi konstytucyjne do Trybunału Konstytucyjnego. Ten w 2015 r. je oddalił i uznał, że stwierdzenie, czy matura została napisana samodzielnie, stanowi element merytorycznej oceny pracy egzaminacyjnej. Dlatego ta kwestia nie stanowi sprawy w rozumieniu przepisów konstytucji i nie wymaga kontroli sądowej.

Podczas rozprawy dotyczącej konstytucyjności zasady unieważniania egzaminu Trybunał Konstytucyjny pytał CKE o sposób pozyskania informacji o rozmieszczeniu zdających na sali. Wtedy takiego podziału nie było. Teraz CKE mogłoby dać taką odpowiedź i być może sprawa potoczyłaby się inaczej. Na razie zaś zajmuje się nią Strasburg, do którego byli maturzyści poskarżyli się, że przez brak kontroli sądowej decyzji komisji egzaminacyjnych doszło do naruszenia gwarancji zawartych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka: prawa do sądu, prywatności, skutecznych środków ochrony prawnej oraz nauki. - mówi Szwed.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj