Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak reformę oświaty oceniają nauczyciele? ZA I PRZECIW

24 sierpnia 2016, 10:19
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Szkoła
Szkoła/Shutterstock
Plany MEN popierają głównie pedagodzy zatrudnieni w liceach. A resort rezygnuje z jednego z pomysłów: nie będzie przekształcenia podstawówek w szkoły powszechne.

Na ponad 2,6 tys. nauczycieli, którzy wypowiedzieli się w sondzie przeprowadzonej przez "Głos Nauczycielski" – gazetę Związku Nauczycielstwa Polskiego – 31 proc. jest przychylnych pomysłom, które na zmiany w edukacji przedstawiła minister Anna Zalewska. Przypomnijmy: chodzi o modyfikację struktury szkolnictwa na model 8+4, zamiast obowiązującego od 1999 r.: 6+3+3. – oceniają redaktorzy „Głosu”. Związkowcy przekonują jednak, że wyniki sondy są zaskakujące. Mało kto spodziewał się że reforma, która mocno dotknie nauczycieli, zyska wśród nich sympatię.

mówi Magdalena Kaszulanis ze ZNP. przekonuje.

Co podoba się w zmianie tym pedagogom, którzy ją popierają? Fizyk, 25 lat doświadczenia, z miasta powiatowego: ocenia i dodaje, że z tego powodu popiera też rozdzielenie przedmiotów w szkole podstawowej. Dziś dzieci uczą się przyrody oraz historii i społeczeństwa.

Nauczycielka języka polskiego w szkole podstawowej z Torunia:mówi.

Reformę popierają także niektórzy nauczyciele gimnazjów. Wychowawczyni ze szkoły społecznej w Warszawie: – ocenia.

Nauczyciele zwracają jednak uwagę, że reforma na razie rodzi się w chaosie. Nadal nie jest pewne, jak ostatecznie będzie wyglądać system szkolny, nie ma jeszcze programów nauczania. MEN zapowiada, że pokaże to w połowie września.

Na razie MEN wycofuje się z pomysłu stworzenia szkół powszechnych. Według najnowszego scenariusza rozważanego w resorcie uczniowie nadal mają spędzać osiem lat w jednej szkole, ale – jak do tej pory – będzie nazywać się ona podstawówką. O zmianie planów nieoficjalnie mówią urzędnicy w resorcie. Potwierdzają też liderzy nauczycielskich związków zawodowych. twierdzi Grzegorz Gruchlik, wiceprzewodniczący ZNP. MEN ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza.

Według naszych informacji urzędnicy resortu mieli przeliczyć koszt wymiany tablic, pieczątek itd. Przestraszyć mieli się także odpraw dla nauczycieli i dyrektorów z przekształcanych szkół. W obecnym stanie prawnym nie ma możliwości płynnej zmiany jednej szkoły w drugą – podstawówkę należałoby zlikwidować, a w jej miejsce powołać szkołę powszechną. To z kolei wymagałoby wypłacenia odpraw wszystkim zwolnionym nauczycielom – dla nauczyciela mianowanego to ok. 16 tys. zł, dla dyplomowanego – blisko 19 tys. Łącznie samorządy musiałyby wydać na ten cel minimum 2,7 mld zł.

Ministerstwo szykuje modelowe szkoły

MEN rozpoczęło wprowadzanie do systemu oświaty szkół ćwiczeń. Mają to być wzorowo prowadzone placówki, w których będą mogli kształcić się przyszli nauczyciele, a także podnosić kompetencje ci, którzy już uczą. Podległy resortowi Ośrodek Rozwoju Edukacji właśnie powołał zespół 16 ekspertów, który ma zająć się opracowaniem pomysłu na to, jak te placówki mają działać.

Projekt Szkoła Ćwiczeń ma trwać dwa lata i kosztować 4,7 mln zł. Będzie sfinansowany w ramach mechanizmu POWER. To stary pomysł Ministerstwa Edukacji Narodowej – mówiła o nim jeszcze przed wyborami minister Joanna Kluzik-Rostkowska. Szkoły ćwiczeń miały być odpowiedzią na fatalne wyniki badań dotyczących polskich nauczycieli. Kiedy ich kompetencje sprawdzał Instytut Badań Edukacyjnych, okazało się na przykład, że co piąty pedagog pracujący w klasach 1–3 nie ma podstawowej wiedzy matematycznej – choćby dopuszcza dzielenie przez 0. – Zabijają u uczniów zainteresowanie matematyką – skarżył się, prezentując badania, Marcin Karpiński z IBE.

Jednym z problemów, jaki zdefiniowali badacze, było to, że nauczyciele po prostu nie mają się gdzie kształcić. – Szkoły niechętnie przyjmują studentów na praktyki, a jeśli już, to nie dopuszczają choćby do prowadzenia lekcji – mówi prof. Kazimierz Przyszczypkowski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Szkoły ćwiczeń mają być specjalnymi miejscami, w których przyszli nauczyciele będą doskonalić swoje umiejętności. W pierwszej kolejności ma być przeprowadzony pilotaż i wybranych 11 modelowych placówek z Mazowsza. Na razie nie wiadomo, które szkoły mogą liczyć na zakwalifikowanie jako wzorcowe.

Szkoły ćwiczeń to próba odpowiedzi na wyzwania, jakie przed polskim szkolnictwem stawia niż demograficzny. Według prognoz GUS w ciągu najbliższych 20 lat ubędzie 2 mln uczniów. Jak przekonuje minister Anna Zalewska, pedagodzy będą musieli nieustannie się doszkalać, żeby nie wypaść z rynku. W czerwcu szefowa resortu zapowiedziała, że po reformie oświaty każdy pedagog będzie musiał poświęcić 20 godzin rocznie na doskonalenie swoich umiejętności zawodowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj