Dziennik Gazeta Prawana logo

Rządowy Elementarz będzie uczyć czytania globalnego. Eksperci są sceptyczni

24 kwietnia 2014, 06:44
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Dziecko w szkole
Dziecko w szkole/Media
Choć za chwilę do szkół pójdą młodsze dzieci, to nie mogą one liczyć na taryfę ulgową. Przeciwnie – nauczyciele postawią przed nimi wyższe wymagania. Już sześciolatki będą poznawały najtrudniejsze litery w polskim alfabecie.

Do MEN w ciągu tygodnia spłynęło blisko 200 opinii w ramach społecznych konsultacji pierwszej części „Naszego elementarza”, czyli podręcznika dla pierwszoklasistów. Najwięcej kontrowersji budzi sposób nauki czytania: zamiast tradycyjnego sylabowego w rządowym podręczniku wprowadzona jest metoda globalna. Bez sylabizowania, całymi wyrazami. Trudniejsza.

Tuż po tym, jak Ministerstwo Edukacji Narodowej pokazało pierwszą z czterech części podręcznika, najwięcej komentarzy zebrała czytanka „Tola, która ma tablet”. Rodzice przekonują, że dzieci, które takiego urządzenia nie mają, mogą poczuć się dyskryminowane.

Eksperci od metodyki nauczania wczesnoszkolnego, z którymi rozmawialiśmy, przekonują, że są znacznie poważniejsze problemy niż tablet Toli. – mówi DGP Monika Karkusińska, nauczycielka nauczania wczesnoszkolnego z Łodzi. Dodaje, że naturalne jest to, iż dziecko zapamiętuje sylaby, np. ka, ko, ki, ke, ak, ik, ra, re itd., a potem łączy z nich wyrazy, np. ko-ra, ku-ra. Pedagog dodaje, że aż 17 liter, które pojawiają się w pierwszej części książki, może być – szczególnie dla młodszych dzieci – za dużym obciążeniem – tłumaczy.

potwierdza Grażyna Łebecka, prezes Stowarzyszenia na rzecz Wspierania Dzieci i Młodzieży „Omnibus”. Metoda „samogłoski oznaczane na czerwono, spółgłoski na niebiesko” jest od dziesięcioleci najpopularniejszym sposobem nauki czytania.

Podobne uwagi ma dr Bożena Pawlak z Katedry Pedagogiki Wczesnoszkolnej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. – ” – mówi ekspert ds. dydaktyki i tłumaczy, że wprowadzając metodę czytania globalnego, trzeba uważać na takie nieścisłości. Jej zdaniem wielu nauczycieli i dzieci może sobie z tym nie poradzić.

Takich uwag spływa do MEN najwięcej. – potwierdza nam Joanna Dębek, rzecznik prasowy MEN. Dodaje, że są także uwagi do grafiki. – Głosy są podzielone: część osób uważa, że grafika jest ciekawa, kolorowa, wesoła. Inne osoby piszą, że zbyt kolorowa, chaotyczna. Pojawiają się też zastrzeżenia do kolorystyki np. czcionek.

Główna autorka podręcznika Maria Lorek zapewnia, że podręcznik nie narzuca metody nauki czytania. tłumaczy Lorek.

Dodaje, że w propozycji kolejności wprowadzanych liter przyjęła podejście jednoczesnego poznawania dwóch oznaczeń literowych dla tych samych głosek: u–ó, ż–rz. – Nie można przyzwyczajać dzieci do jednego zapisu, a po wielu miesiącach informować, że jest jeszcze inny. Nie chciałam również zgromadzić wszystkich zmiękczeń poprzez kreskę ś, ź, ć, ń, dź gdzieś pod koniec podręcznika. Uważam, że jest to za trudne – mówi autorka.

Konsultacje nad pierwszą częścią podręcznika mają trwać do końca kwietnia. MEN zapewnia, że wszystkie merytoryczne uwagi weźmie pod uwagę.

Na Dziennik.pl  Maria Lorek pisze, jak i dlaczego wybrała opisaną przez nas metodologię nauki czytania

"Elementarz" można zobaczyć TUTAJ >>> Co sądzicie o podręczniku? Co byście zmienili? Co poprawili? Czekamy na Wasze KOMENTARZE!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj