W poniedziałek rano egzaminem pisemnym z języka polskiego na poziomie podstawowym, obowiązkowym dla wszystkich abiturientów, rozpoczęły się matury. We wtorek rano rozpoczął się egzamin pisemny z matematyki na poziomie podstawowym, również obowiązkowy dla wszystkich maturzystów.

Reklama

Szef MEN pytany był we wtorek w programie Tłit na Wp.pl o przebieg egzaminów.

Cieszę się, że matury odbywają się spokojnie. Przytłaczająca większość maturzystów przystąpiła do egzaminów - wczoraj z języka polskiego, dzisiaj z matematyki, jutro z języka angielskiego (...). Przytłaczająca większość maturzystów mogła spokojnie wziąć udział w egzaminie. Pandemia w tym nie przeszkadzała - odpowiedział Piontkowski. Podał, że na Śląsku, gdzie jest jedno z ognisk koronawirusa, w poniedziałek było "zaledwie kilkadziesiąt osób, które nie mogły wziąć udziału w egzaminie". Dodał, że łącznie w skali całego kraju było mniej - niespełna 200, w tym 43 na Śląsku - zgłoszeń niż w ubiegłym roku od osób, które nie mogły przystąpić do egzaminu.

Minister edukacji przypomniał, że każdy uczeń, który nie może z różnych powodów, m.in. losowych lub zdrowotnych, wziąć udziału egzaminie w głównej sesji maturalnej, tak samo jak w poprzednich latach może to zrobić w sesji w dodatkowym terminie. Przypomniał też, że jej termin jest mniej więcej miesiąc po terminie głównym, w tym roku w lipcu.

Piontkowski odniósł się też do poniedziałkowych doniesień medialnych o ewentualnym przecieku tematów maturalnych z polskiego.

O możliwym wycieku tematów poinformował na Twitterze profil "Emocje w sieci", analizujący nastroje internautów. Jak podał, z danych Google Trends wynika, że ok. godz. 6.30 w sieci zaczęto wyszukiwać frazy "wesele elementy fantastyczne" i "wesele fantastyka", a ok. godz. 7.00 – dokładny temat tegorocznej matury z polskiego na poziomie podstawowym: Jak wprowadzenie elementów fantastycznych do utworu wpływa na przesłanie tego utworu? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do podanych fragmentów "Wesela". Zauważono, że działo się tak tylko w woj. podlaskim. CZYTAJ WIĘCEJ TUTAJ>>>

Szef MEN powtórzył, że o zostało złożone zawiadomienie do policji. Zobaczymy, co śledztwo policyjne pokaże - zaznaczył. Dopytywany, jakie będą konsekwencje, gdy zostanie potwierdzone, że do przecieku faktycznie doszło, minister powiedział, że w stosunku do osób, które go dokonały, zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne. I być może unieważnienie matury w jakiejś jednej czy drugiej szkole. Na pewno nie będzie unieważnienia matury w skali całego kraju, czy regionu - powiedział.

Trzeba sprawdzić skale tego zjawiska. To będzie zadanie policji. Z tych informacji medialnych, które się pojawiły, wynika, że może 200 czy 300 osób, a może kilkadziesiąt, szukało jakieś frazy w internecie. To pokazuje ewentualną skalę przecieku, jeżeli w ogóle miał miejsce - zaznaczył Piontkowski. Dopiero po udowodnieniu, że taka sytuacja miała miejsce, dopiero wtedy możemy unieważnić egzamin. Dziś maturzyści mogą spokojnie przystępować do kolejnych egzaminów - powiedział minister.

Pytany, czy były inne nieprawidłowości, incydenty, odpowiedział: Nie, nie widzieliśmy żadnych nieprawidłowości. Reżim sanitarny, który zgodnie z wytycznymi CKE i GIS wprowadziliśmy, był w szkołach przestrzegany. Uczniowie zdyscyplinowanie przestrzegali go. Była dezynfekcja rąk, spokojne zajmowanie miejsc w salach egzaminacyjnych. Nie było żadnych incydentów podczas egzaminów. Maturzyści mogli się spokojnie skupić na rozwiązywaniu zadań egzaminacyjnych. Mamy nadzieję, że im dobrze poszło.

Dopytywany, czy będzie wzmocnione bezpieczeństwo jeśli chodzi o tematy egzaminacyjne, Piontkowski odpowiedział: Tak, w kilku przynajmniej szkołach pojawią się dodatkowi obserwatorzy, by sprawdzić czy nie zostały naruszone koperty z tematami egzaminacyjnymi. Także my na bieżąco będziemy kontrolowali, co się dzieje w szkołach, także w tych szkołach na Podlasiu.