Przedszkolna paranoja. Było drożej - były protesty. Jest taniej, ale nadal są protesty. Kto jest winien? Ustawa, która zakazuje pobierania dodatkowych opłat od rodziców czy samorządy, które chcą zaoszczędzić?
- pisze Aleksandra Pezda w "Gazecie Wyborczej".
- czytamy w komentarzu w "GW".
Jednak w efekcie ustawy przedszkolnej dzieci stracą część zajęć dodatkowych. Rodzice, nawet jeśli by chcieli, nie mogą płacić więcej za przedszkole, bo zabraniają tego nowe przepisy. Nie będzie więc dodatkowej rytmiki czy zajęć karate. Przedszkola twierdzą, że ich na te zajęcia nie stać.
O sprawie pisał wczoraj Dziennik Gazeta Prawna: Bunt rodziców przedszkolaków. Niskie opłaty tak, brak zajęć nie
Według publicystki "GW" to samorządy idą po linii najmniejszego oporu. -- pisze Pezda. - - dodaje.
Według MEN-u dotacja rządowa poszła do gmin z nawiązką, np. Białystok, po wyrównaniu "straty" po zniesionych opłatach od rodziców, będzie miał jeszcze na czysto 1,3 mln zł, Poznań - 2,5 mln zł, Kraków - prawie 5 mln zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Powiązane
Zobacz
|