Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielka wojna nauczycieli z rządem o program nauczania

27 marca 2012, 06:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nauka matematyki
Nauka matematyki/Shutterstock
Resort edukacji idzie na wojnę z nauczycielami. Urzędnicy oskarżają pedagogów o to, że nie stosują się do nowego programu nauczania. Ci odpowiadają, że nowe zasady są bez sensu, a stare były lepsze.

Nawet 90 proc. nauczycieli nie stosuje się do nowej podstawy programowej, która zaczęła obowiązywać w 2009 r. A jeśli już, to bardzo pobieżnie. W efekcie zamiast sprawdzać, jak uczniowie wykorzystują zdobytą wiedzę w czasie lekcji, pytają ich z tego, co podyktowali im do zeszytów.

Do takich informacji dotarł DGP. Zostały one przedstawione w marcu br. w Krakowie na spotkaniu Krystyny Szumilas, ministra edukacji narodowej, z oświatową kadrą kierowniczą. Powtórzono je w ubiegły czwartek w Warszawie na szkoleniu dyrektorów m.in. z nadzoru pedagogicznego. Izabela Suckiel, ekspert z MEN, podczas szkolenia mówiła, że nauczyciele są przywiązani do starych zeszytów ćwiczeń i własnych opracowań, które są inne niż nowa podstawa.

Szefowie placówek oświatowych przyznają się, że trudno im stwierdzić, czy nauczyciele uczą według nowych, czy starych zasad. Tym bardziej że wcześniej MEN uznał, iż pedagodzy nie muszą pisać programów do swoich zajęć. Dyrektorzy nie są jednak bez winy. Przymykają oko na przyzwyczajenia nauczycieli. "Znam takich, którzy wciąż realizują podstawę z 1999 r., bo uważają, że jest lepsza" - mówi Tomasz Malicki, dyrektor I LO im. B. Nowodworskiego w Krakowie.

Od resortu oberwało się również nauczycielom młodszych klas. Na konferencji w Krakowie przedstawiciel MEN wskazywał, że uczniowie w klasach I – III wciąż uczą się tylko w ławkach. A połowę czasu zajęć z języka polskiego powinni spędzać w kącikach zabaw. Nauczyciele odrzucają te zarzuty. Uważają, że nowa podstawa zmusza ich do realizacji zbyt dużej ilości materiału. Nie ma czasu na zabawę z dziećmi.

Joanna Berdzik, wiceszefowa MEN, również na konferencji w Krakowie nawoływała dyrektorów przedszkoli, aby nie robili z przedszkolaków na siłę geniuszy. Jej zdaniem nauką czytania i pisania powinni zajmować się nauczyciele w pierwszych klasach szkół podstawowych. Z kolei, gdy DGP występował do MEN z prośbą o wskazanie, czy można w przedszkolach uczyć czytać i pisać, otrzymywaliśmy odpowiedź, że tak. Co więcej, również przy naszych wcześniejszych zapytaniach o funkcjonowanie nowej podstawy programowej otrzymywaliśmy zapewnienia, że wszystko jest w najlepszym porządku. Teraz MEN twierdzi, że za właściwą realizację podstawy programowej odpowiadają dyrektorzy szkół, a nie resort edukacji.

- mówi Ewa Józefowicz, dyrektor Gimnazjum nr 21 w Gorzowie Wielkopolskim. Na zamieszaniu znów tracą uczniowie. Dokładnie za miesiąc gimnazja ukończą ci, którzy jako pierwsi będą zdawać egzamin według nowej podstawy programowej. Zdaniem szefów okręgowych komisji egzaminacyjnych będzie to dobry test dla nauczycieli, jak poradzili sobie z nauczaniem według nowych zasad.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj