W bliską współpracę ze szkołami zawodowymi wchodzą już nie tylko międzynarodowe, najczęściej niemieckie koncerny, które taki model przyuczania pracowników przeniosły z rodzimego rynku. Coraz bardziej aktywni na tym polu są także polscy przedsiębiorcy.
Z początkiem tego roku szkolnego Volkswagen Poznań poszerzył współpracę z Zespołem Szkół nr 1 w Swarzędzu. – Otworzyliśmy kolejną klasę, w której kształcimy mechaników i elektromechaników pojazdów samochodowych – wyjaśnia Piotr Danielewicz z Volkswagen Poznań. Firma zamierza rozszerzyć w kolejnym roku szkolnym współpracę o kształcenie w zawodzie operator maszyn i urządzeń odlewniczych.
W tym roku w taki model kształcenia mocno zaangażował się FagorMastercook, producent AGD. W październiku kilkunastu uczniów rozpocznie naukę pod okiem specjalistów tego koncernu w Zespole Szkół nr 18 we Wrocławiu. – W ostatnich latach drastycznie zmalała liczba osób wykształconych w takich zawodach jak operator obrabiarki, a nawet ślusarz czy spawacz – mówi Justyna Miazek, menedżer ds. HR FagorMastercook. Podkreśla, że zapotrzebowanie na takich fachowców od kilku lat systematycznie rośnie. Przybywa bowiem nowych firm zajmujących się produkcją, a już istniejące stale się rozwijają.
Potwierdza to Wojciech Chojna, rzecznik prasowy polskiego producenta ceramiki sanitarnej Sanitec Koło. Ta firma współpracuje już z zespołami szkół zawodowych w Kole i we Włocławku. – Przez trzy lata młodzież uczy się zawodu w warsztatach na terenie zakładu. Praktyka to 2 – 3 dni ich tygodniowego planu zajęć – opowiada. Blisko połowa absolwentów znajduje potem zatrudnienie w Sanitecu, w działach związanych z produkcją lub w dziale technicznym. Ta firma zamierza rozszerzać swoją współpracę ze szkołami. Ma plany uruchomienia we Włocławku autorskiej klasy o profilu ceramicznym.
Reklama
Takie przykłady można mnożyć. Tryb kształcenia kadr stosują w Polsce: Mercedes-Benz, Volkswagen, Bosch, Junkers czy Atlas. Firma budowlana Skanska współpracuje z 14 szkołami zawodowymi i technikami rozlokowanymi na terenie całego kraju, by pozyskiwać najlepszych absolwentów. Na autorski model kształcenia postawił Zespół Szkół Mechanicznych im. Tadeusza Wendy w Gdyni. – Współpracujemy z Mercedesem, specjalistyczną gdyńską firmą SIM oraz od tego roku z MAN – wymienia wicedyrektor szkoły Rafał Miłosz. Do klasy Mercedesa co roku o jedno miejsce bije się trzech chętnych, podobne zainteresowanie było ofertą MAN. To dlatego, że egzamin, którym uczniowie kończą szkołę, daje im uprawnienia do wykonywania zawodu mechanika w serwisach Mercedesa na całym świecie. – Z kolei najlepsi absolwenci klasy SIM natychmiast znajdują zatrudnienie w firmie – wskazuje Miłosz. Profity czerpie także szkoła, która otrzymuje materiały i modele dydaktyczne, a nauczyciele specjalistyczne szkolenia.
Taki model kształcenia nie kończy się na zawodach mechanicznych. Ostatnio do tego trendu dołączyła branża spożywcza. Metro Group, właściciel sieci Real i Makro Cash & Carry, opracowała dla szkół program kształcenia młodzieży w dziedzinie nowoczesnego handlu. Uczestniczy w nim już 1200 osób w 24 technikach handlowych w całej Polsce.
Zdaniem ekspertów w podpisanej kilka tygodni temu przez prezydenta nowelizacji ustawy o systemie oświaty, która od przyszłego roku szkolnego zmieni zasady funkcjonowania szkolnictwa zawodowego, nie ma jednak rozwiązań, które mogłyby zachęcić kolejnych pracodawców do współpracy ze szkołami. Chodzi np. o ulgi podatkowe przy wydatkach poniesionych na doposażanie szkolnych warsztatów czy delegowanie własnej kadry do nauczania zawodu.