Idą ciężkie czasy dla dyrektorów samorządowych szkół i przedszkoli. A to za sprawą nowych przepisów, nad którymi pracuje Ministerstwo Edukacji i Nauki (pisaliśmy o nich w DGP nr 110/2021, „Samorządom będzie trudniej powołać własnego dyrektora szkoły”). Zgodnie z nimi jeśli zalecenia wydane przez kuratora oświaty nie zostaną zrealizowane, można będzie nawet się pożegnać z posadą. Co więcej, placówki oświatowe znów będą kontrolowane cyklicznie, a nie – jak do tej pory – uczestniczyć w procesie ewaluacji, która była finansowana ze środków UE i nie wiązała się z daleko idącymi konsekwencjami. Cel jest prosty – większy wpływ na to, kto kieruje placówką. Zdaniem ekspertów takie rozwiązanie może generować wiele konfliktów między gminą a szkołą, do której trafiają pieniądze z organu prowadzącego.
mówi Krzysztof Babisz, kierownik wydziału edukacji, spraw społecznych i sportu w Urzędzie Miasta w Kraśniku.
Dziennikarz z wykształcenia prawnik, ukończył też studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim z zakresu Prawa Europejskiego. Zanim trafił do redakcji kilka lat pracował w administracji rządowej w tym Rządowym Centrum Legislacji i Ministerstwie Obrony Narodowej. Od 2003 r. jest członkiem Polskiego Towarzystwa Legislacji. W redakcji pisze o problemach dotyczących żołnierzy zawodowych i rezerwistów. Na bieżąco monitoruje również kwestie związane z zatrudnieniem i wynagrodzeniem nauczycieli. Porusza też problemy samorządów dotyczące stosowania przepisów oświatowych. W zakresie swoich obowiązków ma również zatrudnienie i płace w całej administracji publicznej.