Do 7 grudnia nauczyciele mają czas na złożenie do dyrektora szkoły wniosku o wypłatę 500 zł na zakup sprzętu do nauki zdalnej. Takie wsparcie przewiduje nowelizacja rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 18 listopada 2020 r. w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz.U. poz. 493, ze zm.). Na ten cel resort edukacji przeznaczył 270 mln zł.
– mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Potwierdzają to wyniki ankiety przeprowadzonej przez ZNP wśród ponad 8 tys. nauczycieli. Wynika z niej, że aż 73 proc. nauczycieli pracuje na sprzęcie prywatnym, a tylko 27 proc. korzysta ze sprzętu szkolnego. Ponad 77 proc. badanych pracuje też z domu, korzystając z własnych łączy internetowych.
Warunkowe roszczenie
Magdalena Zwolińska, adwokat i partner w kancelarii NGL Legal, zwraca uwagę, że nauczyciele, tak jak pozostali pracownicy wykonujący pracę zdalną, mają prawo do tego, by pracodawca zapewnił im internet i komputer.
– dodaje.
Jak radzą sobie z tym dyrektorzy szkół? Jedni obiecują nauczycielom wyższy dodatek motywacyjny za korzystanie z prywatnego sprzętu, inni wysyłają do wszystkich nauczycieli pisma, w których jasno wskazują, że jeśli chcą mieć służbowy komputer, muszą pojawić się w szkole.
– przyznaje dr Zwolińska.
Radzi, że jeśli dyrektor zdecyduje się wypłacać pieniądze za korzystanie przez nauczycieli z prywatnego sprzętu, powinien poinformować ich o tym pisemnie. – zastrzega prawniczka.
Przypomnijmy, że resort edukacji narodowej pozostawił dyrektorom szkół wolną rękę w zakresie organizacji pracy nauczycieli. Minister Przemysław Czarnek na łamach DGP apelował jednak, aby mocno ograniczać mobilność nauczycieli.
Zapracowani w domu
Wydawałoby się, że pracujący w domu nauczyciele nie tracą czasu np. na dojazdy i w związku z tym mają więcej wolnego. Tymczasem z sondy ZNP wynika, że 34,7 proc. z nich tygodniowo pracuje ponad pięć godzin dłużej niż podczas nauki stacjonarnej. Blisko 20 proc. ankietowanych deklaruje, że pracuje 10 godzin tygodniowo więcej niż na początku września, a co trzeci poświęca pracy dwie godziny tygodniowo więcej. Zaledwie 15 proc. badanych przyznało, że ma mniej niż dwie godziny dodatkowych obowiązków tygodniowo.
Krzysztof Iwaniuk, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP, powątpiewa w te deklaracje. – mówi.
– dodaje.
Krócej i dłużej
Samorządowcy zastanawiają się też, jakim cudem nauczycie deklarują, że pracują więcej niż zwykle, skoro z tej samej sondy ZNP wynika, że ponad 67 proc. pedagogów otrzymało od dyrektorów zgodę na skracanie lekcji z 45 do np. 30 minut.
Równie sceptycznie do tych badań podchodzą dyrektorzy szkół. Podkreślają, że nieco więcej niż zwykle mogą pracować nauczyciele np. fizyki, chemii, matematyki lub polskiego, bo dodatkowo muszą się bardziej niż zwykle przygotować do tej formy przekazywania wiedzy.
– mówi Izabela Leśniewska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 23 w Radomiu.
Podkreśla, że ankieta związkowa tylko zaogni podziały. I zwraca uwagę, że z ankiety ZNP wynika, że tylko 31 proc. nauczycieli deklaruje, że nie miało żadnego szkolenia z form kształcenia na odległość. Poza tym posługiwanie się komputerem nie jest dziś wyjątkową umiejętnością. Wymaga się jej od przyszłych nauczycieli już na studiach, a następnie przy zdobywaniu kolejnego stopnia awansu zawodowego.
– zapowiada Krzysztof Baszczyński. ©℗
Co może kupić nauczyciel
Czytaj też na A5