Prezes ZNP powiedział na konferencji prasowej w Warszawie, że "pierwszy tydzień nowego roku z punktu widzenia ucznia, rodzica i nauczyciela absolutnie obalił mit, że ta reforma była przemyślana i przygotowana".
– powiedział.
Broniarz stwierdził, że "w zasadzie wszystkie szkoły ponadgimnazjalne, te szkoły licealne, mogą powiedzieć, że pracują do godz. 15 i 16, a część nawet do godz. 20".
Zdaniem prezesa ZNP, rząd przekształcił szkoły w wieczorowe. Podał przykłady: "do 18.45 pracuje Zespół Szkół Gastronomicznych w Łodzi, do 18.55 Zespół Szkół Elektrotechnicznych w Bydgoszczy, o 20 kończą uczniowie szkoły w Poznaniu. Pana ministra i pana premiera zapraszamy do w zasadzie wszystkich szkół ponadgimnazjalnych, żeby przyjrzeli się temu, co reforma Anny Zalewskiej zgotowała uczniom".
- mówił. Broniarz podkreślił, że spora część uczniów dojeżdża do szkoły, więc w domu są jeszcze później. - dodał.
Broniarz zaznaczył, że wzrosła też liczebność klas. - mówił.
Szef ZNP odniósł się też do braków kadrowych w szkołach. – powiedział.
- mówił Broniarz.
Zaapelował też do premiera i ministra edukacji, by zaprzestali na pewien czas kampanii parlamentarnej i "spróbowali pomóc uczniom, rodzicom, samorządom w tej bardzo trudnej sytuacji".
Zapytany przez dziennikarzy o podwyżki dla nauczycieli w przyszłym roku, powiedział:
Minister edukacji Dariusz Piontkowski podczas czwartkowej konferencji prasowej stwierdził, że w przyszłym roku jest planowana kolejna tura wzrostu wynagrodzeń nauczycieli - o 6 proc., ale nie wiadomo od kiedy. - zaznaczył szef MEN.
Powiedział też, że "za liczebność uczniów w klasach odpowiadają samorządy, to ich kompetencja". Według Piontkowskiego, jeśli samorządy nie myślały perspektywicznie, to rzeczywiście w niektórych szkołach uczniowie "mogą mieć pewien problem".