Dolacie chodzi o określenia "przed naszą erą" i "naszej ery", obecne m.in. w podręcznikach historii i opisach wystaw muzealnych. Poseł argumentuje, że skoro za rządów Prawa i Sprawiedliwości nastąpiło "przyspieszenie procesu dekomunizacji", to i taka zmiana mogłaby zostać przeprowadzona - donosi gazeta.pl.

"W ostatnich latach z przestrzeni publicznej, mimo oporu części samorządów, znikają ostatnie nazwy ulic i pomniki - relikty i symbole komunizmu" - pisze Dolata, wskazując, że również określenia "przed naszą erą" (p.n.e.) i "naszej ery" (n.e.) powinny jak najszybciej zniknąć z przestrzeni publicznej, a szczególnie z muzeów, podręczników szkolnych i "innych materiałów dydaktycznych". "Ich wprowadzenie w czasach PRL było ważnym z punktu widzenia komunistów elementem sowietyzacji Polski" - przekonuje.

Jednocześnie polityk PiS apeluje o oficjalne przywrócenie terminów sprzed czasów komunistycznych, czyli "przed Chrystusem", "po Chrystusie" i "Anno Domini".

"Komuniści bowiem wprowadzając nową nomenklaturę nie wyznaczyli innego roku pierwszego niż narodzenie Jezusa Chrystusa. Warto podkreślić również, że stosowanie terminów <przed Chrystusem> i <po Chrystusie> jest oczywistością w ogromnej większości krajów Europy Zachodniej, Ameryki Północnej i Południowej, czy w Australii" - czytamy w poselskiej interpelacji.

Dolata przekonuje, że dekomunizacja obecnych terminów przywracałaby "normalność w tej kwestii" oraz stanowiłaby wyraz szacunku do tradycji i tożsamości kulturowej.