"2 lipca w Sejmie odbyło się posiedzenie Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży. Jej członkowie rozmawiali podczas niej o dwóch ważnych sprawach: kwestii możliwości wypłacenia nauczycielom wynagrodzenia za czas strajku oraz o raporcie Najwyższej Izby Kontroli dotyczący konsekwencji reformy edukacji. Dariusz Piontkowski nie był na posiedzeniu komisji sejmowej. Pojechał na mszę świętą", opisuje Gazeta.pl.

Pojechał na Jasną Górę z okazji 82. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Nauczycieli i Wychowawców.

- Rozumiem, że polskim nauczycielkom, nauczycielom oraz uczennicom i uczniom pomóc może tylko modlitwa - skomentowała Dorota Łoboda, warszawska radna i liderka ruchu Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji, prezeska fundacji Rodzice Mają Głos. Posłanka Krystyna Szumilas, zastępczyni przewodniczącego Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży: - Zadaniem ministra Piontkowskiego jest teraz uporządkowanie chaosu, który jest następstwem strajku i deformy edukacji oraz pokazanie nauczycielom i rodzicom chęci do pracy przy rozwiązywaniu problemów.

- Dla mnie to tchórzliwa ucieczka od problemów, które należy rozwiązać. Pan minister wybrał wycieczkę do Częstochowy i możliwość zrobienia sobie zdjęcia podczas mszy na Jasnej Górze. Pokazał, że lansowanie się jest dla niego ważniejsze niż realne problemy nauczycieli i młodych ludzi, którzy nie dostali się do wybranych przez siebie szkół ponadpodstawowych - skwitowała.