Dziennik Gazeta Prawana logo

"Deklaracja LGBT+ stała się elementem kampanii wyborczej. Gdy opadną emocje, można szukać porozumienia"

15 marca 2019, 08:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
lgbt
lgbt/Shutterstock
Awantura o edukację seksualną jest w tej chwili elementem kampanii wyborczej. Dopiero gdy opadną emocje, będzie można szukać pola do porozumienia.

Podpisanie przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego Deklaracji LGBT+ wywołało prawdziwą burzę, przede wszystkim polityczną, stając się głównym celem ataku PiS. Ale główne ostrze krytyki zostało skierowane przeciwko czwartemu punktowi tej deklaracji, który brzmi: "Edukacja antydyskryminacyjna i seksualna dostępna w każdej szkole zgodna ze standardami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz aktywne wsparcie kadry szkolnej w zapobieganiu dyskryminacji".

Sprawę samej deklaracji szybko przykryła jednak kwestia standardów WHO, które są w niej wymienione. Natychmiast pojawiła się krytyka, że dokument idzie za daleko i oznacza, że czterolatki będą się w przedszkolu uczyć masturbacji. Sprzeciw dotyczył także nadmiernej afirmacji odmiennych orientacji seksualnych. Ratusz zapewniał, że "matryca" wspomniana w dokumencie to opis etapów rozwojowych dzieci i nastolatków, niezawierający wskazówek edukacyjnych. Postanowiliśmy zbadać dokument i sprawdzić, co w nim może budzić spory i kontrowersje. Przy okazji analizujemy badania rekapitulujące wdrożenie tych rekomendacji w krajach Europy i Azji Centralnej.

Czym jest dokument WHO

Spór budzi dokument "Standardy edukacji seksualnej w Europie" wydany przez Biuro Regionalne Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy oraz niemieckie Federalne Biuro ds. Edukacji Zdrowotnej (BZgA) w Kolonii w 2010 r.

To zestaw rekomendacji sugerujących, jak należy wprowadzać wychowanie seksualne na różnych poziomach kształcenia. 

Choć samo to pojęcie jest zbyt wąskie: autorzy dokumentu mówią o podejściu całościowym, w odróżnieniu od edukacji nastawionej jedynie na przygotowanie do życia w rodzinie. "Standardy…" dotyczą więc także wpajania postaw związanych z rozwojem płciowym w różnym wieku, kontaktów między ludźmi, budowania relacji, zachowań seksualnych w odniesieniu do kontekstu społecznego, prawnego czy medialnego z uwzględnieniem zagrożeń, np. zdrowotnych lub związanych z przemocą seksualną.

W tym sensie dokument stanowi rodzaj podstawy programowej, ale nie jest ona obowiązkowa: "Przedstawione w standardach założenia powinny zostać dostosowane do konkretnych potrzeb oraz istniejącej w poszczególnych krajach sytuacji". Dokument mówi także o ścisłej współpracy z rodzicami i społeczeństwem w celu stworzenia przyjaznego środowiska dla edukacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj