Bp Kamiński odniósł się podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Akademiku Praskim w Warszawie do słów liderki Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer, która poinformowała w piątek, że złożyła w Sejmie aktualizację obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty z 2015 r.

Aktualizacja zakłada zniesienie finansowania religii z budżetu państwa, przyznanie uczniom szkół ponadpodstawowych prawa do decydowania o uczęszczaniu na lekcje religii i niewliczanie oceny z lekcji religii do średniej ocen. Ponadto – według projektu – lekcje religii mogą odbywać się wyłącznie przed albo po obowiązkowych zajęciach szkolnych, a katecheta nie może być członkiem rady pedagogicznej.

- Państwo ma obowiązek zabezpieczyć całokształt rozwoju młodego człowieka. To są podstawowe obowiązki państwa wobec obywatela. A budżet państwa to są podatki poszczególnych osób, w tym rodziców, którzy posyłają dzieci na lekcje religii – zaznaczył bp Kamiński.

Dodał, że tydzień temu w kurii diecezji warszawsko-praskiej spotkał się z wiceprezydent Warszawy Renatą Kaznowską, która zwróciła się do władz diecezji z prośbą o możliwość zmniejszenia liczby godzin religii w klasach pierwszych z dwóch do jednej w tygodniu. Dodał, że Kaznowska wyjaśniła, że przyczyną prośby jest przepełnienie szkół, spowodowane tym, że we wrześniu 2019 r. naukę w szkołach średnich rozpoczną zarówno absolwenci podstawówek, jak i gimnazjów – 44 tys. uczniów zamiast 19 tys. – jak w roku ubiegłym.

Zdaniem bpa Kamińskiego "takie techniczne ograniczenie do niczego nie prowadzi". - Mamy z dnia na dzień przykłady, że wysiłek wychowawczy, jakim są lekcje religii, nie może być uszczuplany, ale wprost przeciwnie – musimy zjednoczyć siły do tego, żeby naprawdę pomóc ludziom odnaleźć się w tym wielkim bałaganie – powiedział. Dodał, że najlepszym przykładem tego, iż potrzebny jest jeszcze większy wysiłek skoncentrowany na właściwym wychowaniu młodego pokolenia był atak na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza podczas niedzielnego finału WOŚP.

- Chcemy przypatrywać się sytuacji w każdej szkole osobno i zobaczyć, jakie są możliwości – czy można przesuwać (lekcje religii – PAP) na inne poziomy. Może znajdą się inne formy rozwiązania. Dzisiaj próbujemy się temu przyjrzeć, mamy jeszcze kilka miesięcy (...), bo gdzieś w czerwcu trzeba mieć jasne spojrzenie, czym dysponujemy  – powiedział.