Dziennik Gazeta Prawana logo

Gdyby dzieci głos swój miały. Jak reformę edukacji oceniają uczniowie

12 listopada 2016, 09:15
Ten tekst przeczytasz w 13 minut
Uczennice
Uczennice /Shutterstock
Likwidacja gimnazjów staje się faktem. We wtorek rząd przyjął projekt ustawy, który rozpoczyna proces ich przemiany w ośmioletnią szkołę podstawową. Do września 2020 r. nie będzie po nich śladu. Ocenę reformy wydawali już wszyscy – samorządowcy, politycy, nauczyciele, rodzice. Mało kto o zdanie pyta tych najbardziej zainteresowanych, czyli dzieci.

Przez rok od wyborów, w których wygrał PiS, nie przeprowadzono jeszcze ani jednego reprezentatywnego badania opinii o likwidacji gimnazjów wśród dzieci i młodzieży. My postanowiłyśmy porozmawiać z dziećmi o tym, co sądzą o likwidacji gimnazjum. Swoim zdaniem podzieliło się z nami kilkunastu nastolatków – zarówno tych, którzy są jeszcze w podstawówce i których zmiany dotkną najbardziej, jak i tych, którzy jeszcze załapali się na gimnazjum. To dość specyficzna grupa – wszyscy mieszkają w Warszawie, są więc uczestnikami najbardziej selekcyjnego systemu oświaty w Polsce. W wieku 12 lat, na koniec podstawówki, poprzez wybór gimnazjum decydują o tym, jak będzie przebiegać ich życiowa droga. Ci bardziej ambitni uczą się do testu szóstoklasisty i aby uzyskać pasek na świadectwie. Mają wysokie aspiracje, ale też dobre zaplecze – odbierają bonus za wykształconych rodziców, za dużą liczbę książek w domu, za mieszkanie w mieście, gdzie jest pełen dostęp do oferty kulturalnej. Nawet jeśli zarobki ich rodziców nie są wyższe niż przeciętne, i tak są społecznie uprzywilejowani. Dobrze też orientują się w świecie – wiedzą, co dokładnie zakłada reforma i jakie wątpliwości mają też co do niej dorośli. Część z nich po skończonej rozmowie prosi o... autoryzację wypowiedzi.

Pytamy ich, bo to w ich ścieżce edukacyjnej zmieni się najwięcej – zgodnie z tym, co mówi minister edukacji, spośród 7 tys. gimnazjów 60 proc. to zespoły szkół, gdzie jest podstawówka połączona z kolejnym etapem edukacji. W tych miejscach dzieci płynnie przejdą po szóstej klasie do siódmej i pozostaną w tym samym budynku. Oni mogą nawet specjalnie nie zauważyć zmiany. Nasi rozmówcy wybrali lub planowali wybrać raczej inne szkoły – takie, które powstały przy renomowanych liceach, albo samodzielne gimnazja z dobrą marką. One z systemu znikną zupełnie. Wybrać swoją ścieżkę uczniowie będą mogli dopiero w wieku 14 lat. Dwa lata później niż dziś.

Ja sam

Aleks, dzisiaj w drugiej klasie liceum z maturą międzynarodową: podkreśla.

Na samodzielny wybór zwracają uwagę też inni. Marta, dziś w gimnazjum im. Staszica, do startu do tej szkoły przygotowywała się ponad rok. W rodzinie od pokoleń: architekci, urbaniści, muzycy. Czuła, że chce doskoczyć. –mówi. I dodaje, że nie żałuje. ocenia.

Podobnie Iga, która wybrała się do gimnazjum na Twardej. – mówi. W planach dziewczyn są: studia matematyczne, medycyna.

Kazik czeka teraz w szóstej klasie (szkoła społeczna) na wyrok, co będzie z nim dalej. mówi Kazik. I dodaje, że przejście do nowej szkoły oznacza nowe wyzwanie. ocenia.

Zosia, dziś w drugiej klasie gimnazjum przy liceum im. Władysława IV, nie jest już taka opanowana.mówi. I wylicza powody: brak gimnazjum oznacza, że w ten sposób można utknąć w złej szkole. opowiada. Jej zdaniem po ośmiu latach złej edukacji zmniejszają się szanse na dostanie się do dobrego liceum.podkreśla. Także o towarzystwo. – wylicza.

Rozpoznać bliźniaka

Dla Klary, która już raczej nie będzie miała szans na gimnazjum – jest w piątej klasie (też szkoła społeczna), właśnie kwestie towarzyskie są istotne. zastanawia się.

Janek, też piątoklasista, z podwarszawskiej publicznej podstawówki, ma podobnie:

Nie są jedyni. Polskie dzieci generalnie lubią swoją szkołę i kolegów. Jak pokazały analizy Instytutu Badań Edukacyjnych dotyczące klimatu szkoły, cztery piąte uczniów czuje się w szkole bezpiecznie, a blisko co dziesiąty uczeń ma poczucie zagrożenia. Dwie trzecie dzieci lubi chodzić do swojej szkoły, nieco ponad połowa stwierdza, że w swojej szkole czuje, że jest u siebie. Jeszcze więcej lubi swoją klasę, przy czym sympatia do kolegów i koleżanek jest nieco większa w szkołach podstawowych niż w gimnazjach i liceach.

W 20 proc. tych dzieci, które nie lubiły swoich rówieśników w podstawówce, znalazł się Eryk. Dzisiaj też jest już w gimnazjum i, jak przyznaje, życzyłby młodszym kolegom, żeby mogli zmienić szkołę.– ocenia. Podobnie jak Ida z drugiej gimnazjum (szkoła społeczna)

Z łatką kujona w zatłoczonej szkole

Zdaniem Zosi (tej, którą reforma wkurza) zmiana także jest atutem pod innym kątem.ocenia.

Franek z drugiej gimnazjum cieszy się, że poszedł do gimnazjum. ocenia.

Wielkość szkoły jest tym, co poważnie niepokoi uczniów. Krzysiek, także z drugiej gimnazjalnej, martwi się o młodszego brata, który stoi właśnie w poczekalni do zreformowanej szkoły. ocenia. Uważa, że mieszanie małych dzieci z tymi starszymi nie jest dobrym pomysłem.

Zosia nie owija w bawełnę: ją, kiedy była jeszcze w podstawówce, już na drugim etapie maluchy po prostu irytowały.przyznaje.

dodaje jedna z gimnazjalistek.

Poza tym, jak wspomina Krzyś – dla niego przyjemne było to, że w gimnazjum mają pracownie fizyczne, chemiczne. W podstawówce tego brakuje.

Doroślejsi niż ci z szóstej

Jest jeszcze jeden aspekt, na który, jak się okazuje, wyczulone są nastolatki. Nasi rozmówcy przekonują, że w podstawówce są czy też byli traktowani jak dzieci.mówi Julia, obecnie już w trzeciej gimnazjum („Staszic to nie jest, ale też nie patola. Byle kto się nie dostanie”). A Janek z piątej klasy właśnie dlatego marzy o tym, żeby szkołę zmienić. opowiada. I podsumowuje:

Potwierdza Zosia:

Niepewność

Dzieci nie są jednoznaczne w ocenie reformy, kiedy z nimi rozmawiamy, szukają i plusów, i minusów. Nie są np. zgodne co do likwidacji sprawdzianu po szóstej klasie. Według Zosi jego likwidacja była słabym pomysłem. przekonuje.

Inaczej myśli Julia (ta z niezłej szkoły, do której byle kto się nie dostanie). zaznacza.

Te podziały widać w ankiecie, którą przeprowadził serwis Zadane.pl (ten, na którym można znaleźć rozwiązania zbyt mało twórczej pracy domowej). Wśród nich 31 proc. było za tym, żeby podstawówkę wydłużyć. Przeciwko – ponad 43 proc. uczniów. Lepiej o gimnazjach mówią sami gimnazjaliści – przeciwnych likwidacji było 48 proc. z nich. Wśród licealistów – 37 proc., a 28 proc. nie miało sprecyzowanego zdania.

mówi Kazik (z szóstej b). – mówi.

A Julia zamyśla się na chwilę.

Kup w kiosku lub w wersji cyfrowej


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj