Od 1 września w pierwszych klasach uczy się ponad 193 tys. sześciolatków. To nieco ponad 80 proc. rocznika. Pozostali pójdą w przyszłym roku – z poradni psychologiczno-pedagogicznych dostali odroczenia obowiązku szkolnego. Alarmujące szacunki, których pisaliśmy w DGP przed wakacjami, potwierdziły się.
CZYTAJ TAKŻE: MEN przyznaje się do porażki w sprawie sześciolatków. Rodzice znaleźli furtkę...>>>
– komentuje Tomasz Elbanowski ze stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców. – – dodaje i przypomina, że publiczne poradnie dostały z resortu list, w którym wzywano je do utrudniania w przyznawaniu tych odroczeń.
Reforma oświaty przygotowana przez MEN zakładała, że od września wszystkie sześciolatki urodzone do 30 czerwca 2008 r. obowiązkowo powinny trafić do szkoły. Już kilka miesięcy przed rozpoczęciem roku szkolnego, poradnie psychologiczno-pedagogiczne alarmowały nas, że rodzice masowo starają się o odroczenie tego obowiązku. Protest wspomagało stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców, które złożyło w Sejmie projekt ustawy znoszący obowiązek wysyłania do szkoły sześciolatków. I choć Sejm projektem się nie zajął, Tomasz Elbanowski przypomina, że organizacja nie zamierza odpuszczać.
Do 12 grudnia przez stronę http://www.rzecznikrodzicow.pl można składać podpisy pod kolejnym projektem, nazwanym "Rodzice Chcą Mieć Wybór". Akcję poparł m.in. Kazik Staszewski.
Rzecznik MEN w komunikacie o odroczeniach zwraca jednak uwagę, że część rodziców posłała do szkoły sześciolatki także z drugiej części rocznika, a więc te, które jeszcze nie musiały siadać w ławkach. - – mówi.
Sześciolatki, na tle ogólnej liczby pierwszoklasistów, stanowią 37,55% uczniów. Sześciolatki, które poszły do szkoły stanowią 44 proc. całego rocznika.