Dziennik Gazeta Prawana logo

Gruźlica w krakowskim liceum. Ponad 100 osób znalazło się pod nadzorem epidemiologicznym

27 marca 2026, 12:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
gruźlica, choroba, szpital
Gruźlica w krakowskim liceum. Ponad 100 osób znalazło się pod nadzorem epidemiologicznym/Shutterstock
Uczeń jednego z krakowskich liceów zachorował na gruźlicę. Trafił do szpitala - dowiedziało się Radio Kraków. Informację potwierdził małopolski Sanepid. 104 osoby, które miały kontakt z chorym - m.in. uczniowie i nauczyciele - znalazły się pod nadzorem epidemiologicznym.

Objawy choroby były bardzo łagodne. Mimo to uczeń w czasie uczęszczania na zajęcia i pobytu w internacie był osobą wysoko zakaźną - uznali specjaliści. Trafił do szpitala w Otwocku, który specjalizuje się w leczeniu gruźlicy u dzieci i młodzieży.

Uczniowie i nauczyciele pod nadzorem

Jak informuje krakowski Sanepid, szkoła działa normalnie, ale uczniowie i nauczyciele są pod nadzorem epidemiologicznym. Wyznaczyliśmy 104 osoby z bezpośredniego kontaktu. To uczniowie z jednej klasy, z zajęć WF-u, grup językowych oraz zajęć pozalekcyjnych, a także nauczyciele, wychowawca bursy i część jej podopiecznych. Konieczny jest kontakt z lekarzem pierwszego kontaktu i konsultacja medyczna – to lekarz zdecyduje o dalszym postępowaniu diagnostycznym – powiedziała w Radiu Kraków Agnieszka Kozłowska-Szota z powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej w Krakowie.

Najbardziej śmiertelna choroba zakaźna

Gruźlica to nadal bardzo niebezpieczna choroba. Na świecie choruje na nią ponad 10 milionów ludzi, umiera półtora miliona ludzi. To dzisiaj najbardziej śmiertelna choroba zakaźna na świecie. Przypomnę, że jedna trzecia ludności świata jest zakażona prątkiem gruźlicy, Polacy również - powiedział Krzysztof Grzesik, dyrektor Małopolskiego Szpitala Chorób Płuc i Rehabilitacji.

Jakie są objawy gruźlicy? Długotrwały kaszel, ponad dwa tygodnie, podwyższona temperatura, utrzymująca się około 37 stopni, przez dwa tygodnie, nocne poty, Oprócz tego utrata ciała masy ciała.

Trafiają do szpitala i umierają na drugi dzień

W zaawansowanym przypadku choroby charakterystyczne jest krwioplucie. Niestety mamy teraz takie sytuacje, że pacjenci do nas trafiają i umierają na drugi dzień. Czyli przez pół roku nikt nie zauważył symptomów gruźlicy. W takiej sytuacji nie da się uratować człowieka - powiedział Krzysztof Grzesik.

Lekarze apelują o powrót do regularnych badań rentgenowskich. Na przykład przy przyjęciu do pracy, zwłaszcza osób z krajów o wysokim współczynniku zapadalności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj