Ministerstwo Edukacji Narodowej przyznało, w piśmie skierowanym do PAP, że publikowanie wizerunku dzieci w internecie niesie realne zagrożenia. To reakcja na opisany przez Agencję apel Kids Alert. Organizacja domaga się zakazu takich publikacji w otwartych kanałach, wskazując na przypadki materiałów naruszających prywatność i godność dzieci.
Zagrożenia związane z publikowaniem wizerunku dzieci
W stanowisku przekazanym PAP Ministerstwo podkreśliło, że zgadza się, iż publikowanie zdjęć i nagrań dzieci wiąże się m.in. z utratą kontroli nad materiałem, jego wtórnym wykorzystaniem, hejtem czy cyberprzemocą.
Resort zaznaczył jednocześnie, że obowiązujące przepisy – w tym RODO, Kodeks cywilny i prawo autorskie – już teraz zapewniają ochronę wizerunku dzieci, a szkoły i placówki są zobowiązane do ich przestrzegania.
Ograniczanie lub zaniechanie publikacji zdjęć
„Kluczowe znaczenie ma rozwaga i odpowiedzialność” – podkreślił resort, wskazując, że w wielu przypadkach publikowanie zdjęć dzieci w sieci powinno być ograniczane lub całkowicie zaniechane. MEN zwróciło też uwagę, że zgoda rodziców musi być świadoma i dobrowolna.
„Minister Edukacji na najbliższej naradzie z kuratoriami oświaty zwróci się do nich, by przypomniały i uczuliły szkoły oraz placówki na swoim terenie na zasady, przestrzeganie przepisów i ostrożność przy publikacji wizerunku uczniów” – czytamy w stanowisku MEN.
Apel Kids Alert
Apel Kids Alert pojawił się w poniedziałek. Organizacja wskazuje, że skala problemu rośnie.
– Jesteśmy zasypywani zgłoszeniami. W wielu przypadkach chodzi o materiały, które odzierają dzieci z godności i prawa do prywatności – powiedziała PAP Kinga Szostko z Kids Alert.
Jak podkreśliła, część publikowanych treści przedstawia dzieci w sytuacjach aranżowanych przez dorosłych w sposób budzący poważne wątpliwości. Wśród przykładów wskazywane są m.in. zdjęcia kilkuletnich dziewczynek stylizowanych na dorosłe kobiety – w pełnym makijażu i pozach charakterystycznych dla dorosłych sesji okolicznościowych – publikowane w mediach społecznościowych placówek.
Zgłaszane są także materiały z zajęć dotyczących higieny intymnej, w których dziewczynki prezentują przed obiektywem elementy bielizny i przyklejane do niej podpaski, a twarze dzieci pozostają niezasłonięte, co umożliwia identyfikację.
Kontrowersje budzą również fotografie z placówek opiekuńczych pokazujące bliski, fizyczny kontakt dorosłych z małymi dziećmi – a konkretnie całowanie ich w usta - w sposób wykraczający – zdaniem zgłaszających – poza standardowe relacje opiekuńcze.
W innych przypadkach publikowane są stylizowane sesje tematyczne, np. inspirowane zabiegami „spa”, w których dzieci odgrywają role dorosłych w aranżacjach mogących być odbieranych jako niestosowne.
Zdaniem Kids Alert problem ma charakter systemowy i wynika m.in. z presji promocyjnej oraz braku jednoznacznych regulacji.
Przyczyny problemu według Kids Alert
Organizacja zwróciła także uwagę na sygnały o wywieraniu presji na rodzicach – zarówno przy wyrażaniu zgody na publikację wizerunku, jak i w sytuacjach, gdy jej brak może wpływać na odsunięcie dziecka od udziału w aktywnościach.
Kids Alert postuluje wprowadzenie całkowitego zakazu publikowania wizerunku dzieci przez placówki edukacyjne i opiekuńcze w publicznie dostępnych mediach społecznościowych.
W ocenie organizacji bezpieczeństwo i prywatność dzieci nie powinny być podporządkowane działaniom promocyjnym.
Mira Suchodolska (PAP)