Związek Nauczycielstwa Polskiego uważa, że tegoroczny wzrost stawek wynagrodzenia zasadniczego o 3 proc. to nie jest podwyżka, lecz jedynie waloryzacja płac. Zgłosił postulat zwiększenia wynagrodzeń o 15 proc.
Związek argumentował, że wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2026 r. do poziomu 4806 zł sprawia, że wynagrodzenie nauczyciela początkującego nadal będzie bliskie minimalnemu wynagrodzeniu za pracę.
Co z 15 proc. podwyżkami?
MEN odpowiedziało na ten postulat 13 marca, w odpowiedzi do do uwag zgłaszanych do projektu przez stronę społeczną. "Nie jest możliwe zapewnienie w projekcie rozporządzenia od dnia 1 stycznia 2026 r. wyższego wzrostu minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego niż wzrost wynagrodzenia średniego. Mając na uwadze powyższe, postulat dotyczący 15 proc. wzrostu wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli od dnia 1 stycznia 2026 r. nie może zostać uwzględniony” – napisał m.in. wiceminister Henryk Kiepura odnosząc się do uwag ZNP.
Kiepura obiecuje
Jak dodał, Ministerstwo Edukacji Narodowej jest świadome niewielkiej różnicy w wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela mianowanego i nauczyciela początkującego. "Mając na uwadze doświadczenie zawodowe nauczycieli mianowanych oraz wkład pracy włożony w uzyskanie stopnia awansu zawodowego, a także postulaty związków zawodowych w tym zakresie, MEN będzie prowadziło prace nad odpowiednim zwiększeniem w przyszłości różnicy płacowej między nauczycielem początkującym a nauczycielem mianowanym” – dodał. Nauczyciele argumentowali, że przy tak małej różnicy nie opłaca się awansować.
Wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym po 3-procentowej waloryzacji wyniesie: u nauczycieli początkujących 5 tys. 308 zł brutto, nauczycieli nauczycieli mianowanych 5 tys. 469 zł brutto natomiast dla nauczycieli dyplomowanych 6 tys. 397 zł brutto.