Dzieci doskonale radzą sobie z nowoczesnymi urządzeniami, a internet jest im niezbędny do nauki i zabawy. Tablety, które dostały, zastąpią tradycyjne książki i zeszyty. W szkole będą służyły zdobywaniu wiedzy, a w domu - jej utrwalaniu i odrabianiu zadań.

Maluchy się cieszą, bo będą mogły zapomnieć o ciężkich tornistrach i plecakach. Przekonują też, że zmiana sposobu nauczania działa na nie mobilizująco.

Zdaniem wiceprezydenta Radomia Karola Semika, który odpowiada za radomską oświatę, eTornister to konieczność.

Według niego przełoży się to na jakość edukacji. Ma również nadzieje na lepsze wyniki, osiągane przez uczniów.

Wiceprezydent Semik zapewnia, że internet, z którego będą korzystały dzieci, ma odpowiednie zabezpieczenia. W tablecie zainstalowano jedynie gry edukacyjne.

Włodzimierz Wolski, psycholog i terapeuta, uważa, że tablet nie powinien zupełnie zastąpić szkolnych podręczników. Ostrzega, że konsekwencje mogą być bardzo poważne. Coraz więcej dzieci nie widzi różnicy między światem wirtualnym a rzeczywistością. To bardzo niebezpieczne zjawisko. Wielu młodych ludzi walczy też z uzależnieniem od komputera i internetu. Najważniejszy jest umiar i kontrola rodziców oraz nauczycieli.

Program eTornister będzie testowany przez trzy lata. Jego koszt to 140 tysięcy złotych.

CZYTAJ TEŻ: Nowe egzaminy w szkołach po cichutku i w kolorach tęczy >>>