Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie uczelnie w fatalnym stanie. Wielu grozi likwidacja

Pusta sala wykładowa
Pusta sala wykładowa/Shutterstock
Tylko kilka procent szkół wyższych w Polsce zasłużyły na najlepszą ocenę. Większość z nich jest jedynie dostatecznie przygotowana do kształcenia studentów. Z raportu dla resortu nauki wynika, że 60 proc. szkół albo poprawi swą ofertę, albo zniknie z rynku.

Ponad 60 proc. powinno poprawić swój poziom lub zniknąć – to wyniki z oceny jednostek badawczych. Poznał ją DGP. Ich pełną listę resort nauki powinien przedstawić do końca września. Sprawa jest poważna, bo tym z najgorszą oceną może grozić utrata dotacji. Co oznacza, że albo znikną, albo zostaną sprywatyzowane.

O tym, jakie kategorie będą przydzielone placówkom naukowym, czyli m.in. uczelniom, instytutom badawczym oraz jednostkom Polskiej Akademii Nauk, decydują np. liczba publikacji czy jakość prowadzonych badań. Po raz pierwszy mogą otrzymać aż cztery oceny: od A+ do C. Do tej pory najlepszą kategorią było A.

Najlepsze uczelnie dostaną A+. Ocena ta oznacza, że mają najwyższy poziom w skali kraju. Oprócz prestiżu idzie za tym aż o 50 proc. wyższa dotacja z ministerstwa. Ponadto te placówki, które mogą się pochwalić A+ i A, mają szansę startować po dodatkowe pieniądze w konkursie na otrzymanie statusu krajowego naukowego ośrodka wiodącego. Co również wiąże się z lepszym finansowaniem.

W tegorocznej ewaluacji ocenę A+ dostało tylko 3 proc., zaś A – 35 proc. placówek naukowych z ok. 900 ocenianych jednostek. Tych ostatnich przy poprzedniej ewaluacji (sprzed trzech lat) było ok. 50 proc. - tłumaczy prof. Zabel.

Najsłabiej wypadły wydziały szkół wyższych. Jak twierdzą członkowie KEJN, najgorszym instytutom grozi likwidacja. Szansą na przetrwanie mogą być konsolidacja z lepiej działającą placówką lub też przekształcenie się w prywatną spółkę.   mówi jeden z oceniających naukowców. Profesor Maria Lewicka, członek KEJN, dodaje, że naukowcy zaczynają dostrzegać wagę badań, a także publikacji, w tym międzynarodowych. – zdradza.

Przeważający słaby wynik to fatalna wiadomość dla uczelni, które mają coraz większe kłopoty finansowe. Straty uczelni publicznych za ubiegły rok wyniosły ponad 91 mln zł. Na ich kondycję wpływa niż demograficzny: obecnie większość dotacji jest uzależniona od liczby przyjmowanych studentów. Już w zeszłym roku przyjęto ich mniej o 6 tys. osób. Z prognoz resortu nauki wynika, że do 2025 r. na polskich uczelniach będzie ok. 1,25 mln studentów. Obecnie studiuje 1,67 mln. Niektóre, aby ratować sytuację finansową, zamykają kierunki, łączą je oraz zwalniają wykładowców.

Aby skłonić placówki do rozwoju badań naukowych, większy wpływ niż do tej pory na dotację od przyszłego roku będzie miał również ich poziom naukowy. KEJN, która przeprowadza ewaluację, już wystawiła oceny. Czekają one jedynie na zatwierdzenie przez minister nauki prof. Barbarę Kudrycką.

- zastrzega w rozmowie z DGP jeden z urzędników ministerstwa. Podczas poprzedniej ewaluacji zdarzało się, że minister podwyższała ocenę.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj