O co chodzi? Maturzyści od tego roku po raz pierwszy zdają ustną maturę w nowej formule. Zniknęła prezentacja, którą uczeń przygotowywał z wyprzedzeniem, a zastąpił ją ustny egzamin przed komisją - uczeń losuje jedno z 18 pytań przygotowanych przez Centralną Komisję Egzaminacyjną - takich samych dla wszystkich maturzystów w Polsce. Później ma 15 minut na przygotowanie odpowiedzi (bez dostępu do pomocy naukowych, w tym internetu), następnie ma 10 minut czasu na wygłoszenie swojej wypowiedzi. Potem zaś przez 5 minut odpowiada na pytania egzaminatorów, odwołujące się do jego wypowiedzi. Egzaminy z języka polskiego rozpoczęły się 11 maja i potrwają do 23 maja.

Reklama

Z założenia tematy miały być tajne dla uczniów. - Mieli oni zmierzyć się z zagadnieniem bez wcześniejszego przygotowania - tłumaczy jeden z polonistów. Sęk w tym, że nie znają ich jedynie ci uczniowie, którzy przystępują jako jedni z pierwszych. Z każdym kolejnym uczniem wzrasta szansa na zapoznanie się z tematami, które błyskawicznie przeciekają do internetu

Zasada jest prosta: każdy z wychodzących uczniów może podzielić się z innymi informacją o swoim temacie. Może też opublikować go w sieci. W ten sposób wkrótce po rozpoczęciu egzaminu w internecie bez trudu można było znaleźć pełną bazę pytań przygotowanych przez CKE. Poza tym, że przekazywane przez licealistów pytania publikują niektóre serwisy internetowe, na Facebooku powstała grupa gromadząca zagadnienia.

- Zdawałam o godzinie 13. Od 9 miałam czas przygotować się z pytań. Siedziałam z koleżanką, która nie ma problemów z nauką, i przerobiliśmy większość zagadnień - mówi Joanna, maturzystka z Krakowa. Dostała 90 proc. pkt - najlepszy wynik z w szkole.

Jeden z polonistów przyznaje, że to słaby punkt tej matury. - Oczywiście słabi uczniowie nie mają szans się porządnie przygotować w tak krótkim czasie, ale i tak mają lepszą sytuację niż ich koledzy, którzy zdawali egzamin przed nimi - przyznaje polonista Grzegorz Radomski. I dodaje, że dobrym rozwiązaniem mogłoby być stworzenie bazy 250 pytań, które Centralna Komisja Egzaminacyjna publikowałaby na swoich stronach 2-3 miesiące przed maturami. Wtedy nie dochodziłoby do tego rodzaju sytuacji

Reklama

Pikanterii całej tej sprawie dodaje sytuacja, do której doszło kilka miesięcy temu. Wówczas miedzy dyrektorami szkół a Centralną Komisją Egzaminacyjną toczyła się dyskusja o to, kiedy szkoła dostanie dostęp do pytań. CKE chciało udostępniać hasło dostępu do bazy w dniu matury. Dyrektorzy denerwowali się, że jeżeli padnie sieć, mogą mieć kłopot z ich otworzeniem na czas i może to zakłócić przebieg matury. Komisja zaś argumentowała, że wysłanie hasła dzień wcześniej może grozić wyciekiem pytań... Interweniowała sama minister edukacji i finalnie CKE zgodziło się wysyłać hasło z dostępem do bazy pytań dzień wcześniej. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>

Obecnie wszyscy nauczyciele, którzy mają dostęp do pytań, muszą podpisywać zobowiązanie, że nie będą ich udostępniać. Uczniowie, którzy wychodzą z matury, już żadnego cyrografu nie podpisują. I mogą je legalnie rozpowszechniać, pomagając w ten sposób swoim kolegom.

ZOBACZ TAKŻE: Ocena na maturze zależy od egzaminatora. Zobacz jak bardzo >>>