Dziennik Gazeta Prawana logo

Jest odpowiedź na żądania nauczycieli. Padły mocne słowa

25 czerwca 2025, 18:20
[aktualizacja 25 czerwca 2025, 20:49]
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Sławomir Broniarz
Samorządowcy odpowiadają na żądania nauczycieli. Grożą protestem/PAP
Jest odpowiedź samorządowców na zapowiadaną przez nauczycieli akcję protestacyjną. ZNP domaga się m.in. 10 proc. podwyżek, jeszcze w tym roku. - Choć to ostateczna ostateczność, może dojść do tego, że samorządowcy też będą protestować – powiedział wiceprezes Związku Miast Polskich Arkadiusz Chęciński. Samorządowcy od dawna zwracają uwagę, że w edukacji należy wprowadzić oszczędności.

We wtorek Związek Nauczycielstwa Polskiego ogłosił pogotowie protestacyjne, domagając się m.in. 10-procentowych podwyżek. O sytuacji finansowej w oświacie rozmawiali w środę przed spotkaniem Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego samorządowcy.

Potrzebne jest wspólne spotkanie wszystkich stron – skomentował wiceprezes Związku Miast Polskich, prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. My nie chcemy protestów. A dzisiaj nawet samorządowcy mówili, że (...) w końcu dojdzie do tego, że nie będą mieć innego wyjścia, tylko protestować. To jest naprawdę ostateczna ostateczność, myślę, że jeszcze do tego muru nie doszliśmy – powiedział.

Sytuacja finansowa w oświacie

Zaznaczył, że protesty nic dobrego nie dają, zwłaszcza młodzieży. Oni są wtedy w tym całym zamieszaniu właściwie największym poszkodowanym, a każdy protest tylko powoduje zaognienie sytuacji i jeszcze trudniej się dogadywać – podkreślił. Jak mówił, samorządowcy zwracali w środę uwagę m.in. na sytuację finansową w oświacie. Nie tylko domagamy się pieniędzy, ale też prosimy, żeby wprowadzić takie zmiany w oświacie, które przyniosą oszczędności – podkreślił.

W jego opinii samorządy są na dobrej drodze, żeby dojść do porozumienia ze stroną rządową, ale do tego potrzebne jest "naprawdę racjonalne i szybkie działanie Ministerstwa Edukacji Narodowej i zapewne też Ministerstwa Finansów". Zdaniem Chęcińskiego "sytuacja w oświacie naprawdę daleko zaszła". Według niego powodem jest m.in. depopulacja w naszym kraju. Nauczyciele chcą lepiej zarabiać, my chcemy mieć wyższy poziom edukacji i lepszą jakość kształcenia poprzez jakość szkół. To wszystko powoduje te napięcia – ocenił.

"Protesty w edukacji do niczego nie są potrzebne"

Zdaniem samorządowca "najważniejszą rzeczą jest podejmowanie jakichś działań, bo w tym jest problem, że dzisiaj dużo mówimy, a nic nie robimy". Podejmowanie działań ustabilizuje sytuację i myślę, że takie spotkania, może już w przyszłości, gdy będziemy znać te wszystkie ustawy, które mają być przygotowane w szerszym gronie razem, wspólnie, może przyniosą rozwiązanie. Dzisiaj spory tego typu i protesty w edukacji do niczego nie są potrzebne – powiedział.

ZNP domaga się też uchwalenia przez Sejm obywatelskiego projektu nowelizacji Karty nauczyciela, zgodnie z którym wysokość wynagrodzenia nauczycieli powiązana została z wysokością przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce – tak, by nowelizacja weszła w życie od 1 stycznia 2026 r. W razie niespełnienia żądań zapowiada manifestację 1 września w Warszawie. Związkowcy mówią m.in. o "opieszałości działania rządu" w odniesieniu do ich środowiska.

Lubnauer podkreśla sukcesy

Poproszona przez PAP o komentarz wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer zwróciła uwagę m.in. na podwyżki dla nauczycieli, wzrost nakładów na edukację, jak i również rozwiązania prawne, o które postulowały od lat związki zawodowe, a które przełożyły się już na projekty ustaw. Zachęcam, by dostrzegać wprowadzane przez rząd konkretne zmiany– dodała. Wiceszefowa MEN zaznaczyła, że "jeszcze nigdy ministerstwo nie było tak otwarte na współpracę ze związkami jak obecnie"”.

1 stycznia 2025 r. weszła w życie reforma finansowania samorządów, zakładająca, że głównym źródłem dochodów samorządów będą dochody podatkowe, a subwencje z budżetu państwa będą miały charakter uzupełniający. Dotychczasową subwencję oświatową zastąpiły tzw. potrzeby oświatowe.

Zaniżona kwota na oświatę

Pod koniec marca Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich powiedział PAP, że – jak wynika z wyliczeń organizacji samorządowych – w tegorocznym budżecie potrzeby oświatowe zostały zaniżone o ok. 40 do 45 mld zł w skali całego kraju. Kwota ta nie jest tożsama z wysokością środków, jaka dodatkowo musiałaby być przekazana z budżetu państwa; jest to kwota, którą należy uwzględnić w wyliczeniach, aby ustalić w jakiej wysokości powinna być nowa subwencja ogólna– zaznaczył.

Łączna kwota potrzeb oświatowych dla wszystkich samorządów na 2025 r. określona została w ustawie o dochodach JST i wynosi 102,7 mld zł. Jest wyższa w stosunku do sumy subwencji oświatowej na 2024 r. i dotacji na dofinansowanie wychowania przedszkolnego (razem 92 mld 174 mln zł) o 10 mld 478 mln zł, czyli o 11,4 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj