Dziennik Gazeta Prawana logo

Rektor Politechniki Warszawskiej wezwał KSP do wyjaśnień. Polityk PiS komentuje

1 grudnia 2020, 10:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Strajk Kobiet w Warszawie 28 listopada 2020 r (61)
<p>Strajk Kobiet w Warszawie</p>/Dziennik Gazeta Prawna
Strajk Kobiet w Warszawie. "Szef MSWiA Mariusz Kamiński w sprawie naruszenia przez policję autonomii uczelni powinien wszcząć postępowanie wyjaśniające, zaś osoby za to odpowiedzialne powinny ponieść surowe konsekwencje" - mówi w RMF FM poseł PiS Zbigniew Girzyński. Do tego typu sytuacji więcej nie dojdzie?

W poniedziałek Politechnika Warszawska poinformowała, że jej rektor wezwał Komendanta Stołecznego Policji do wyjaśnień w związku z wkroczeniem funkcjonariuszy na teren uczelni podczas sobotniego protestu Strajku Kobiet. Według władz uczelni incydent miał charakter "nieuprawnionego wtargnięcia" i aktu "naruszenia autonomii" nie notowanego od "wielu dekad".

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Girzyński zapytany we wtorek w RMF FM o te wydarzenia nazwał je oburzającymi. W jego ocenie szef resortu spraw wewnętrznych i administracji powinien wszcząć w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

- ocenił polityk. Dodał, że ma na myśli osoby, które odpowiadały za to bezpośrednio bądź pośrednio, wydając tego typu dyspozycje.

Na uwagę prowadzącego, że "zadziwiająca jest pewna niestabilność policji, która czasami bywa nadzwyczaj pobłażliwa, a w innych sytuacjach staje się nadgorliwa" ścigając np. studentów na terenie wyższych uczelni zaznaczył, że od początku protestów powtarza, że "kluczem jest to, aby być konsekwentnym".

ocenił. - podkreślił.

Sobotni marsz w ramach protestu "Strajku Kobiet" ruszył z ronda Dmowskiego w kierunku placu Konstytucji, dalej placu Zbawiciela, placu Unii Lubelskiej i siedziby MSWiA. Na trasie, ustalanej spontanicznie, przejście blokowali policjanci, doprowadzając tym samym do rozproszenia się protestujących.

Część z nich znalazła się przy ul. Waryńskiego, w okolicy wydziału PW. Zgromadzonych tam manifestantów policja zamknęła w kordonie celem ich wylegitymowania. Części z protestujących udało się tego uniknąć po tym, jak przeskoczyli przez ogrodzenie. Działania podejmowane były też przy ul. Polnej, gdzie funkcjonariusze odcięli protestującym dojście na plac Unii Lubelskiej.

Z relacji medialnych wynika, że część demonstrantów, chroniąc się przed policją, wbiegła na teren Politechniki Warszawskiej. Za nimi mieli wbiec policjanci. Z relacji zamieszczonej na portalu Wyborcza.pl wynika, że funkcjonariusze na terenie uczelni użyli pałek i gazu pieprzowego i nie reagowali na nawoływania straży uczelnianej o opuszczenie terenu politechniki.

Jak wyjaśniał rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak, gdy funkcjonariusze, podejmujący działania w czasie sobotniego protestu, zostali poinformowani, że są na terenie Politechniki Warszawskiej, natychmiast go opuścili.  - mówił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj