Pod projektem rezolucji podpisani są europosłowie największych frakcji w PE: EPL, socjaliści, Odnowić Europę, Zieloni i GUE.
PE zaapelował w rezolucji, aby polski parlament wstrzymał się od przyjęcia proponowanego projektu ustawy oraz "zapewnił młodzieży dostęp do kompleksowej edukacji seksualnej".
W przyjętej rezolucji PE "wyraża głębokie zaniepokojenie niezwykle niejasnymi, szerokimi i nieproporcjonalnymi przepisami projektu ustawy, które de facto zmierzają do penalizacji upowszechniania edukacji seksualnej wśród nieletnich".
Europosłowie wskazują, że zakres proponowanych przepisów "potencjalnie grozi wszystkim osobom - a w szczególności edukatorom seksualnym, w tym nauczycielom, pracownikom służby zdrowia, pisarzom, wydawcom, organizacjom społeczeństwa obywatelskiego, dziennikarzom, rodzicom i opiekunom prawnym – karą pozbawienia wolności do trzech lat za nauczanie o ludzkiej seksualności, zdrowiu i stosunkach intymnych".
PE obawia się, że projekt miałby "blokujący wpływ na edukatorów i że jedną z głównych barier dla edukacji seksualnej jest fakt, iż edukatorzy nie są wspierani".
Polscy europosłowie mocno podzieleni ws. rezolucji o edukacji seksualnej
Polscy europosłowie podzieleni ws. rezolucji o "penalizacji edukacji seksualnej w Polsce". PiS przekonuje, że opiera się ona na kłamstwie i jest skandalem; PO podkreśla, że każdy Polak powinien być za tym, żeby społeczeństwo było wyedukowane.
- - mówiła dziennikarzom europosłanka Beata Mazurek.
PiS nie kryje oburzenia całą sytuacją i zarzuca liderowi Wiosny Robertowi Biedroniowi, który promował projekt, manipulacje. - - powiedziała PAP była minister edukacji, europosłanka PiS Anna Zalewska. Samego Biedronia nie było w środę na głosowaniu w PE.
Europosłanka PO Elżbieta Łukacijewska oświadczyła, że każdy rodzic powinien być za tym, żeby polskie społeczeństwo było wyedukowane i umiało się bronić przed działaniami pedofilskimi i przemocą seksualną. - - powiedziała dziennikarzom w Brukseli.
Europoseł PO, były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz podkreślił, że nie ma się co dziwić, że PE zajmuje się tą kwestią. - - zaznaczył.
MEN odpowiada na rezolucję PE
poinformowała w czwartek PAP rzecznik ministerstwa edukacji Anna Ostrowska, komentując rezolucję PE.
– mówiła też.
Dodała, że zajęcia z wychowania do życia w rodzinie prowadzone są w szkołach obligatoryjnie od IV klasy szkoły podstawowej, potem w liceum, technikum lub w szkole branżowej. Za ich wprowadzenie i realizację odpowiada dyrektor szkoły. Nie są one obowiązkowe dla ucznia: nie ma z nich ocen, a decyzja o chodzeniu na zajęcia należy do rodzica lub pełnoletniego ucznia.
– podkreśliła.
Rzecznik MEN poinformowała, że zagadnienia związane m.in. z rozwojem i z rozmnażaniem człowieka, dopasowane do wieku, uczniowie poznają również na lekcjach przyrody (IV klasa szkoły podstawowej) czy biologii (w pozostałych klasach).
Ostrowska zwróciła uwagę, że skrytykowany w rezolucji projekt ustawy, przygotowany przez inicjatywę obywatelską "Stop pedofilii", mówi o karaniu za promowanie zachowań pedofilskich.
– stwierdziła.
Odniosła się też do stanowiska frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów do projektu rezolucji PE, przygotowanego przez skrzydło socjalistów.
– przytoczyła.
Zaznaczyła, że "polskie społeczeństwo i polskie władze mają pełne prawo i obowiązek do tego, aby zorganizować system oświaty, w tym elementy dotyczące edukacji seksualnej, zgodnie z demokratyczną wolą większości. Co istotne, priorytetem polskiego społeczeństwa i naszych władz jest ochrona dzieci przed wszelkimi treściami, na które nie są przygotowane oraz przed wykorzystywaniem seksualnym. Respektowane jest także prawo rodziców do wychowania swych dzieci zgodnie ze swymi przekonaniami i wartościami" – oświadczyła.
Zdaniem autorów obywatelskiego projektu "Stop pedofilii" jego celem ma być "zapewnienie prawnej ochrony dzieci i młodzieży przed deprawacją seksualną i demoralizacją". Zdaniem posłów PO-KO prawdziwą intencją projektodawców jest zakazanie prowadzenia edukacji seksualnej w Polsce, a efektem wprowadzenia przepisów będzie karanie nauczycieli, edukatorów seksualnych i lekarzy.