"Dziennik Gazeta Prawna" podał w czwartek, że PiS przygotowuje nowe propozycje dla nauczycieli. Kluczowym ich elementem ma być zwiększenie pensum (nawet do 24 godzin tygodniowo) przy jednoczesnym przywróceniu na rok lub dwa przepisu, który pozwoliłby nauczycielom odejść na wcześniejszą emeryturę po 30 latach pracy, w tym 20 lat w oświacie, niezależnie od wieku.

Komentując te doniesienia w radiowej Trójce, minister Rafalska oceniła, że to "takie wiosenne medialne jaskółki". - Nie znam tej propozycji. Jeżeli pojawia się propozycja wcześniejszej emerytury przy ewentualnym zwiększeniu pensum godzin, rozumiem, że jest to poszukiwanie rozwiązania pomostowego w sytuacji, w której nie byłyby zagwarantowane wystarczające ilości godzin lekcyjnych - powiedziała.

Przypomniała, że w piątek odbędzie się debata oświatowa i wkrótce można spodziewać się więcej informacji na ten temat.

Minister była też pytana o zapowiadaną nieobecność na obradach okrągłego stołu Związku Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych oraz części polityków opozycji.

- Politycy podejmują decyzje polityczne i nie chcą się angażować, a być może nie mają tu zbyt wiele do powiedzenia albo do zaproponowania. Ta postawa całkowicie mnie nie dziwi - powiedziała minister.

- Jeżeli chodzi o związkowców, to jestem zaskoczona. Uważam to za duży błąd, bo nieobecni nie mają racji. Podjęcie takiego stanowiska pokazuje tylko, że grają trochę na kontynuację konfliktu, na trudną sytuację, nie pokazują tej otwartości, którą prezentowali w szczególności na początku negocjacji - oceniła.

Od 8 kwietnia trwa ogólnopolski strajk nauczycieli zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej "Solidarności".

Okrągły stół edukacyjny, do udziału, w którym premier Mateusz Morawiecki zaprosił m.in. rodziców, uczniów, nauczycieli, przedstawicieli związków zawodowych i reprezentantów środowiska oświatowego, ma odbyć się w piątek na Stadionie PGE Narodowym. Prowadzące strajk związki nauczycielskie - ZNP i FZZ - poinformowały, że nie wezmą w nim udziału, opowiadając się jednocześnie za tym, by debata na temat sytuacji w oświacie odbyła się pod auspicjami prezydenta, w ramach Rady Dialogu Społecznego. Podobne stanowisko wyraziła także szefowa RDS Dorota Gardias.