We wtorek premier Mateusz Morawiecki powiedział w TVP Info, że chciałby, aby zaraz po świętach "nastąpiła w formule okrągłego stołu ogólnonarodowa debata o systemie oświaty". Jak zaznaczył, chciałby, aby wzięli w niej udział związkowcy, ale też nauczyciele, pedagodzy, wychowawcy, a także rodzice.

Odnosząc się do tej propozycji szef ZNP zadeklarował w rozmowie z PAP stałą gotowość do rozmów o edukacji. - Pytanie tylko do premiera, jak odniesie się do protestu, który jest za oknem - wskazał. - Edukacyjny okrągły stół to pytanie o przyszłość, to rozwiązania perspektywiczne, a dzisiaj mamy problem tu i teraz - zauważył Broniarz.

Z kolei szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury FZZ Sławomir Wittkowicz powiedział PAP, że taka propozycja w czasie trwającego obecnie strajku nauczycieli "jest chyba kolejnym żartem, albo dowodem na oderwanie premiera Morawieckiego od rzeczywistości".

Jak dodał, nie zna szczegółów tej propozycji. Wskazał jednocześnie, że związkowcy żądają "rozmów z tymi, którzy decydują o pieniądzach i o realizacji naszych żądań".

Do chwili nadania depeszy PAP nie udało się uzyskać komentarza szefa sekcji krajowej oświaty i wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszarda Proksy.

W poniedziałek rozpoczął się zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej "Solidarności". W strajku biorą też udział nauczyciele niezrzeszeni w żadnym ze związków.

Według ZNP, we wtorek w strajku udział wzięło 74,29 proc. szkół i przedszkoli. Z kolei Ministerstwo Edukacji Narodowej podawało w poniedziałek, że protestuje 48,5 proc. szkół i placówek.

Od 25 marca do niedzieli włącznie trwały negocjacje rządu ze związkami zawodowymi zrzeszającymi nauczycieli. W niedzielę wieczorem porozumienie z rządem zawarła tylko oświatowa "Solidarność". ZNP i FZZ odrzuciły propozycje rządu. We wtorek odbyło się kolejne spotkanie, bez udziału "S".