Dziennik Gazeta Prawana logo

Fiasko rozmów z nauczycielami. Tylko część uczniów napisze dziś egzamin gimnazjalny

10 kwietnia 2019, 07:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Egzamin gimnazjalny. Przygotowania
Egzamin gimnazjalny. Przygotowania/PAP
Kolejne fiasko rozmów o podwyżkach w oświacie. Strajk trwa. Wszystko wskazuje na to, że część uczniów będzie pisać egzaminy dziś, reszta w innym terminie.

W Łodzi jedynie 37 proc. szkół zadeklarowało, że przeprowadzi egzaminy. Są jednak miejsca, gdzie znaleziono jakieś rozwiązania: w jednej ze szkół 120 uczniów będzie zdawać w sali gimnastycznej zamiast w kilku osobnych salach. W innej podstawówce sytuację ratuje trzech księży, którzy pracują w szkole i są członkami zespołu pedagogicznego. "Bez względu na to, czy strajk będzie nadal trwał czy nie, egzaminy odbędą się zgodnie z harmonogramem" - taką wiadomość otrzymali rodzice jednej z ursynowskich podstawówek w stolicy. Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, zapewnił wczoraj na Twitterze, że egzaminy gimnazjalne, mimo strajku nauczycieli, odbędą się. Warszawa zapewni odpowiednią liczbę nauczycieli – napisał. Podobne deklaracje złożyły władze innych samorządów.

MEN również zapewnia, że nie powinno być problemu. Anna Ostrowska, rzeczniczka resortu, twierdzi, że kilka tysięcy osób z kwalifikacjami pedagogicznymi zadeklarowało udział w zespołach egzaminacyjnych i nadzorujących. – dodaje. I wylicza, że jest ich ponad 600 w woj. mazowieckim, po 500 w województwach śląskim i dolnośląskim, ponad 400 w podlaskim, małopolskim, wielkopolskim oraz 350 w kujawsko-pomorskim.

Rozmowy ostatniej szansy skończyły się wczoraj fiaskiem. Beata Szydło, wicepremier i koordynator rozmów ze strony rządu, powiedziała, że nie udało się jej przekonać związkowców, aby podpisali porozumienie, które wcześniej zawarła z rządem oświatowa Solidarność. Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych nie zamierzają zawieszać strajku. Uważają, że skoro rząd nie przedstawił żadnej nowej propozycji, nie ma też przesłanek do zaprzestania protestu na czas egzaminów. Sławomir Wittkowicz, przewodniczący branży nauki i oświaty Forum Związków Zawodowych, przekonywał, że spotkanie ze stroną rządową było tylko stratą czasu, bo nic nowego nie zostało im zaproponowane.

Obecnie strajkuje 74 proc. szkół, ok. 15 tys. z 20 tys. placówek. Wielu nauczycieli po tym, jak Solidarność poszła na ugodę z rządem i podpisała porozumienie, zaczęło wypisywać się ze związku. Część regionów nie zgodziła się z tym porozumieniem i wbrew centrali przyłączyła się do strajku. Jest coraz więcej głosów domagających się rezygnacji Ryszarda Proksy ze stanowiska przewodniczącego Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność". Jego odwołania domaga się Wojciech Książek, szef regionu pomorskiego, który wylicza, że tylko w niedzielę w Gdyni z członkostwa zrezygnowało 150 z 800 członków.

- mówi nam Andrzej Antolak, członek Rady Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Regionu Środkowo-Wschodniego. – dodaje.

W obronę biorą go inni działacze oświatowi. – mówi jeden z działaczy. Sam Ryszard Proksa tłumaczył, że nie było powodu strajkować, skoro większość żądań jego związku została spełniona przez stronę rządową.

- przekonywał wczoraj Sławomir Broniarz. Postraszył też, że "doły" namawiają go na strajk okupacyjny szkół i przedszkoli. W tyle głowy mają jednak świadomość, że z każdym dniem strajk może słabnąć. Tym bardziej że w pierwszym dniu podawano, że ok. 80 proc. placówek przystąpiło do protestu, a wczoraj niewiele ponad 74 proc. - przekonuje jeden z członków FZZ.

Zdaniem ekspertów determinacja z czasem może gasnąć. Rząd może wziąć nauczycieli głodem - a to dlatego, że za każdy dzień strajku otrzymują niższe wynagrodzenie. Każdy dzień protestu to strata od 70 do 130 zł. Tydzień może oznaczać pensję mniejszą o jedną czwartą. Przy niskich dochodach to spory kłopot, tym bardziej że efekty protestów nie są przesądzone. Na przykład w przedszkolu nr 269 w Warszawie od dziś strajk został zawieszony. Nieoficjalnie powodem jest ukłon w stronę pracujących rodziców, którzy odpowiedzieli na apel i nie posyłali przez dwa dni dzieci do placówki.

Egzaminy gimnazjalne, które rozpoczynają się dziś, będą pierwszym testem siły protestu. Kolejnym będą przyszłotygodniowe egzaminy dla uczniów klas ósmych. Te będą trudniejsze do zorganizowania w razie kontynuacji strajku, bo z emerytów i ochotników nie będzie tak łatwo skompletować komisji nadzorujących egzaminy – ma być ich znacznie więcej niż w przypadku egzaminów gimnazjalnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj