Dziennik Gazeta Prawana logo

Rządowy RAPORT o szkole pokazuje smutną prawdę. Oto LISTA największych grzechów

27 marca 2019, 10:17
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Szkoła
Szkoła/Shutterstock
Promowanie powierzchownego uczenia, zabijanie spontaniczności, stawianie na grzecznych uczniów – to wnioski analizy zleconej przez resort przedsiębiorczości.

MPiT razem z MEN chcą dać 10 mln zł dla szkół, żeby nauczyły się uczyć innowacyjności.

„Polska szkoła nie kształtuje w uczniach w wystarczającym stopniu kompetencji »wychodzenia poza schematy«, uczniowie boją się myśleć kreatywnie, nie umieją współpracować” – piszą autorzy raportu „Szkoła dla innowatora”. To zaś są – zdaniem ekspertów – kluczowe kompetencje, które pozwalają na innowacyjność w dorosłym życiu. Stawiają tezę, że XIX-wieczny model szkoły funkcjonujący dziś w Polsce całkowicie się zdezaktualizował. Dlatego powinno się zmienić cały system.

Autorzy raportu diagnozują główne przeszkody, które są hamulcem rozwoju. Jedna z głównych to podstawa programowa, czyli rozkład jazdy lekcji. Sami nauczyciele przyznają, że obecny program nauczania nie sprzyja umiejętności krytycznego myślenia (tylko co trzeci uważa inaczej).

Główny grzech polskiej edukacji to promowanie powierzchownej nauki. To powoduje, że 90 proc. wiedzy zostaje wkute na pamięć i szybko zapominane.

Po drugie szkoła zabija spontaniczność, m.in. przez zakazywanie uczniom prób rozwiązania problemu, zanim poznają, jaka jest metoda jego rozwiązania. W życiu codziennym zazwyczaj jest na odwrót. Tymczasem takie próby – jak podkreślają autorzy raportu – są brutalnie amputowane z procesu dydaktycznego. Kolejny problem to nauczanie treści zdezaktualizowanych, co obniża autorytet szkoły i nauczycieli. Równocześnie szkoła promuje uproszczone opisy – a więc często sztuczne, a także stawia na imitację: lubi gotowce i zachęca do powtarzania formułek.

Samodzielne myślenie nie jest mile widziane. Autorzy zwracają uwagę, że kolejnym błędem, wpisanym w szkolną rzeczywistość, jest nagradzanie tych uczniów, którzy nie przekroczyli żadnych reguł. A, jak wskazują eksperci, to, kto jest nagradzany w szkole, ma dużą siłę wychowawczą i motywującą. Sposób, w jaki szkoła kreuje „bohaterów pozytywnych” i „bohaterów negatywnych”, ma fundamentalne znaczenie dla kształtowania kompetencji proinnowacyjnych. – – piszą autorzy.

Efekt takiej nauki? Nauczyciele (w badaniu, którego celem było określenie, w jakim stopniu polska szkoła przygotowuje uczniów do funkcjonowania w innowacyjnej gospodarce, wzięło udział 12 tys. pedagogów) oceniają, że owszem, może szkoła uczy pokonywania problemów i trudności, ale już gorzej z analitycznym myśleniem czy nawet umiejętnością nauki. Najgorzej według nich jest z improwizacją i zarządzaniem zmianą. Nauczyciele dość sceptycznie odnoszą się też do tego, że polska szkoła jest miejscem przyjaznym dla inicjatyw związanych z wdrażaniem rozwiązań sprzyjających innowacjom. – – mówi Bartosz Krupa, były nauczyciel, dziś edukator, który uczy nauczycieli i uczniów m.in. programowania i druku 3D. I dodaje, że wszystko zależy od ludzi, ale muszą działać w dobrym środowisku, mieć wsparcie dyrektorów, którzy by popierali oryginalne pomysły.

O szkole krytycznie wypowiadają się też przedsiębiorcy, którzy oceniają ją według tego, jakich pracowników by potrzebowali. Również ich zdaniem winny jest system. – – mówi jeden z badanych przedsiębiorców. I dodaje, że jednym z czynników hamujących kreatywność jest strach przez jednostką nadrzędną: kuratorium oświaty, urząd gminy. Kolejny przekonuje, że kluczowe jest, żeby zmienić podejście nauczycieli i dyrekcji szkół do uczniów. – – mówi. Eksperci są zgodni, że trzeba pozwolić uczniom konstruktywnie się kłócić i dociekać. – – przekonują przedsiębiorcy.

Zdaniem Pauli Bruszewskiej, prezes fundacji Social Wolves, organizatorki olimpiady „Zwolnieni z Teorii”, która szkoli nauczycieli – potrzebna jest zmiana myślenia. – – mówi Bruszewska. Jej fundacja prowadzi akcje dla młodzieży, w ramach których można raelizować dowolny projekt społeczny, np. organizowanie koncertów, biegi charytatywne. Z jej doświadczenia wynika, że te projekty, w które zaangażuje się nauczyciel, trzy razy częściej mają szanse na sukces. – – mówi Bruszewska.

Autorzy raportu rekomendują, żeby wdrażać programy, które upowszechniają nowe metody nauczania. MEN we współpracy z resortem przedsiębiorczości planuje pilotaż, podczas którego za pieniądze unijne chce w 16 szkołach nauczyć nauczycieli, jak zmienić system kształcenia. Program ma ruszyć od nowego roku szkolnego.

Jednak dziś więcej mówi się nie o długofalowej zmianie w oświacie, ale o finansowych żądaniach nauczycieli, na które rząd nie chce przystać. To efekt kalkulacji korzyści i kosztów. Nauczyciele to grupa 700 tys. osób, więc niewielka część elektoratu: zaledwie nieco ponad 2 proc. Jak mówią rządowe oceny, koszt podwyżki dla nich to 14–17 mld zł (spełnienie postulatu podwyżki o 1. tys. zł oznacza wzrost różnych dodatków). To więcej niż koszt emerytury plus, która trafi do 9 mln emerytów. Rząd boi się też, że ustępując ZNP, uruchomi roszczenia kolejnych grup zawodowych w gorącym przedwyborczym okresie. Obóz władzy liczy też, że protest się szybko wypali. Nauczycielom nie płaci się za czas strajku. Im dłużej będzie trwał, tym bardziej odczują jego finansowe skutki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj