Związek Nauczycielstwa Polskiego, który był organizatorem protestu podał, że do strajku pracowników oświaty przystąpiło w piątek ok. 40 proc. szkół i przedszkoli.

Reklama

W piątek strajkowały szkoły i przedszkola we wszystkich 16 województwach, w większości w godzinach 7.30-15.30. Protest polegał na zbiorowym powstrzymaniu się pracowników oświaty od wykonywania pracy.

ZNP domaga się deklaracji, że do 2022 r. w szkole nie będzie zwolnień ani nauczycieli, ani pozostałych pracowników, i że do tego czasu żadnemu z nich warunki pracy - również finansowe - nie zmienią się na niekorzyść. Związek chce również podniesienia zasadniczego wynagrodzenia nauczycieli o 10 proc.

W komunikacie Departamentu Informacji i Promocji MEN przesłanym PAP w piątek wieczorem, obok danych na temat zasięgu piątkowej akcji protestacyjnej przypomniano, że z inicjatywy minister edukacji Anny Zalewskiej w listopadzie ub.r. powołany został zespół do spraw statusu zawodowego pracowników oświaty. "W kwietniu, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, pokażemy harmonogram podwyżek dla nauczycieli. Dodatkowo w tym roku, po raz pierwszy od 2012 roku zagwarantowaliśmy waloryzację pensji nauczycieli i zapewniliśmy jej finansowanie w kwocie 418 mln zł" - czytamy w komunikacie.

Podkreślono w nim także, że w związku z wprowadzaną reformą nie będzie zwolnień nauczycieli. - Nauczyciele szkół starego systemu, z mocy prawa, staną się nauczycielami szkół nowego systemu (np. 6-letniej szkoły podstawowej staną się nauczycielami 8-letniej szkoły podstawowej, 3-letniego liceum ogólnokształcącego staną się nauczycielami 4-letniego liceum ogólnokształcącego, 4-letniego technikum staną się nauczycielami 5-letniego technikum). W przepisach zostały wprowadzone także mechanizmy umożliwiające płynne przechodzenie nauczycieli ze szkół starego systemu do szkół nowego systemu bez konieczności rozwiązywania i ponownego zawierania umów. Pojawi się w szkołach około 5 tys. dodatkowych miejsc pracy dla nauczycieli - zaznaczono.