Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedszkola już dla dwulatków, by ratować etaty nauczycieli

1 lipca 2015, 07:21
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dzieci w okularach słonecznych
Dzieci w okularach słonecznych/Shutterstock
MEN chce, aby już w przyszłym roku przy rekrutacji obowiązywał niższy próg wieku maluchów. Obecnie do placówek mogą iść trzylatki. Zmiana ma m.in. zapobiec zwolnieniom nauczycieli.

– zapowiada DGP Joanna Kluzik-Rostkowska, minister edukacji narodowej. Resort już podejmował taką inicjatywę legislacyjną w 2013 r. Pomysł oprotestował wtedy Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy. Obawiał się, że przez to nie będą powstawały nowe żłobki, które są w jego kompetencji. Spór był tak ostry, że MEN się wycofało.

Tym razem ma być inaczej.

– zapewnia Joanna Kluzik-Rostkowska.

Z taką inicjatywą ma wyjść grupa posłów koalicji, bo ścieżka rządowa byłaby zbyt długa. Do końca kadencji jest jeszcze pięć posiedzeń Sejmu.

Zgodnie z art. 14 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 ze zm.) co do zasady wychowanie przedszkolne obejmuje dzieci od początku roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym kończą trzy lata, do końca roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym dziecko osiągnie wiek sześciu lat. Z kolei art. 14 ust. 1b przewiduje, że w szczególnie uzasadnionych przypadkach wychowaniem przedszkolnym może zostać objęte dziecko, które ukończyło dwa i pół roku. Decyduje o tym dyrektor placówki.

Po zmianach zarządzający mógłby decydować o przyjęciu również dwulatka. Bezwarunkowo musiałby objąć opieką na prośbę rodziców te dzieci, których starsze rodzeństwo uczęszcza już do przedszkola. Jest jedno zastrzeżenie ministra pracy – w rejonie nie może być żłobka.

Za takim rozwiązaniem przemawia niż demograficzny. Od września formalnie poza odroczonymi sześciolatkami wszystkie dzieci w tym wieku pójdą do szkoły.

– zauważa Joanna Berdzik, wiceminister edukacji narodowej.

Przekonuje, że samorządy i dyrektorzy przedszkoli będą chcieli przyjmować dwulatki, bo inaczej trzeba będzie zwalniać nauczycieli.

– przypomina Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Również wśród samorządów jest poparcie dla tej propozycji.

– wylicza Irena Koszyk, naczelnik wydziału oświaty w Urzędzie Miasta w Opolu.

– podkreśla Irena Koszyk.

Resort zdaje sobie sprawę, że po zmianie trzeba będzie zwiększyć dotację na ten cel. Obecnie na jedno dziecko z budżetu trafia do samorządów ponad 1,2 tys. zł rocznie. Samorządy przyznają dotację również przedszkolom niepublicznym, ale tylko na 2,5-latki.

– tłumaczy Beata Rogowska, dyrektor niepublicznego przedszkola w Józefowie.

Dodaje, że maluchy w wieku dwóch lat świetnie sobie radzą, a niewielkie problemy mogą być z barierą językową. Zaznacza, że od strony organizacyjnej dla przedszkoli to tylko kwestia umieszczenia przewijaków w salach dla takich maluchów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj