Jakie są inne przyczyny drop outu? Eksperci mówią m.in. o trudnościach w łączeniu nauki z pracą, błędnym wyborze kierunku, problemach zdrowotnych i psychicznych, wypaleniu, konieczność podjęcia pracy zarobkowej albo zmianie zainteresowań i planów zawodowych.
Mężczyźni częściej rezygnują ze studiów
Z przeprowadzonych analiz wynika, że nawet 30–40 proc. studentów rezygnuje przed uzyskaniem dyplomu. Mężczyźni częściej rezygnują ze studiów. Udział drop-outów jest wśród nich o 15 proc. wyższy niż wśród kobiet. Zdecydowana większość rezygnacji nastąpiła w relatywnie niedługim czasie od rozpoczęcia studiów.
Prawie dwie trzecie osób skreślonych z listy studentów w ciągu roku od tego zdarzenia nie zdecydowało się na ponowne podjęcie nauki. Niemal połowa studentów w ciągu 12 miesięcy od daty skreślenia, zdecydowała się na wybór innego kierunku.
Koszty studiowania
Sprawą zajmuje się Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. "Temat porzucania studiów oraz niepodejmowania studiów II stopnia jest przedmiotem refleksji analitycznej w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego i jednocześnie pozostaje jasne, że sprawa jest wielowątkowa i należy ją rozpatrywać łącznie w kontekście nie tylko funkcjonowania sektora szkolnictwa wyższego i nauki, ale także innych polityk publicznych oraz szybko zmieniającego się świata, jak również podejmowania zróżnicowanych ścieżek kariery i życia zawodowego" – poinformowała Karolina Zioło-Pużuk, sekretarz stanu w MNiSW, cytowana przez Strefę Edukacji.
Jedną z przyczyn drop outu są koszty studiowania. Z raportu "Portfel Studenta 2025" wynika że, średnie miesięczne wydatki studenta wynosiły w 2025 r. niemal 4 tys. zł. To o 50 proc. więcej niż w 2020 r. W 2025 roku niemal co piąty student rozważał rezygnację z kształcenia w związku ze swoją sytuacją finansową – informuje MNiSW.
Za mało akademików
Ważna jest także kwestia akademików. Ministerstwo podkreśla, że dostępność miejsc w domach studenckich ma znaczenie zwłaszcza dla osób spoza dużych ośrodków akademickich oraz tych, dla których komercyjny najem jest zbyt dużym obciążeniem.
"Brak dostępnego i relatywnie taniego zakwaterowania może zwiększać obciążenia ekonomiczne studentów, a w konsekwencji wpływać na ryzyko rezygnacji ze studiów lub konieczność podejmowania pracy zarobkowej w wymiarze utrudniającym regularne uczestnictwo w zajęciach" – czytamy w piśmie resortu.
Jak uczelnie chcą zatrzymać studentów?
Zaproponowane przez uczelnie działania odnoszą się do różnych powodów rezygnacji. Dotyczą m.in.:
- zwiększania efektywności procesu rekrutacji, tak aby przyjmować bardziej świadomych kandydatów;
- tworzenia lub wsparcia funkcjonowania uczelnianych struktur, takich jak akademickie biura karier,
- współpracy ze szkołami średnimi, podmiotami doradztwa zawodowego i pracodawcami w zakresie prowadzenia efektywnego kształcenia;
- zmian w zakresie sposobu realizacji samego procesu kształcenia;
- wdrożenia zajęć wyrównawczych;
- wsparcia psychologicznego.