MEN wprowadziło wyjątki od zakazu. Są to wyjątki dotyczące zdrowia, dotyczące bezpieczeństwa oraz w przypadku, kiedy nauczyciel, nauczycielka zdecydują, że do procesu dydaktycznego lub wychowawczo-opiekuńczego potrzebne jest użycie tego telefonu, będzie takie działanie mogło być możliwe - powiedziała Barbara Nowacka.
Dodała, że zakaz wprowadzony będzie "na wyraźny głos nauczycielek i nauczycieli" i że obowiązuje już w ponad 50 proc. szkół. Z badań wynika, że takie rozwiązanie popiera 85 proc. społeczeństwa.
Dodatkowe obowiązki dla nauczycieli
Jak zauważają nauczyciele, wprowadzenie zakazu korzystania z telefonów oznacza dla nich dodatkowe obowiązki. Badacze z University of Birmingham policzyli, że egzekwowanie polityki telefonicznej może zajmować ponad 100 godzin tygodniowo pracy personelu szkoły.
Problem polega na tym, że nie ma jednego ogólnopolskiego systemu, który określałby, jak szkoły mają ten zakaz organizacyjnie wdrożyć - powiedziała rzeczniczka ZNP Magdalena Kaszulanis w rozmowie z portalem Strefa edukacji.
Nie wiadomo, czy telefony powinny być odkładane do koszyczków, przechowywane w szafkach, czy umieszczane w specjalnych pokrowcach. Nie wszystkie placówki mają budżet na zakup nowych szafek, urządzeń czy innych rozwiązań organizacyjnych. Dlatego - według ZNP - potrzebne są wytyczne dotyczące tego, jak zakaz powinien być realizowany w praktyce.
Niwy zakaz wywołał także wzburzenie na nauczycielskich forach. "I po raz kolejny kosmetyka. Problem nadużywania telefonów nie dotyczy szkół. Problem dotyczy głównie domu. Więc co taki zakaz zmieni? Dzieciom krzywda nie dzieje się w szkołach, ale najczęściej niestety w domach" - napisała jedna z nauczycielek i dodała, że to przepisy, które bardziej komplikują niż ułatwiają pracę w szkole.
"Będą mieć 2, 3 i będzie zabawa w policjantów i złodziei. Kary porządkowe, odwołania... Będzie wesoło" dodała inna. "Po setkach stron analiz statystycznych naukowcy dochodzą do wniosku, że dziecku potrzebni są ludzie, którzy je lubią, szanują i przy których czuje, że należy do jakiejś grupy. Dziecko dla zdrowia psychicznego nie potrzebuje kolejnej uciążliwości, sprawdzania czy nie ma drugiego telefonu, barku zaufania, opresji itd. A dla dobrego nauczyciela, to jest najważniejsze. Dobro jego ucznia" - napisał jeden z nauczycieli.