O ile w 2021 r. CERT, zespół reagowania na incydenty bezpieczeństwa cyfrowego w NASK, odnotował 29,4 tys. incydentów, tak w 2025 r. było to już 260,8 tys.
„Polska jest dzisiaj najbardziej atakowanym państwem w Unii Europejskiej” - alarmuje „DGP”.
Zagrożenia w sektorze edukacji
W 2025 r. ośrodki oświaty odnotowały 1258 incydentów, prawie dwa razy więcej niż zdrowie i dziewięć razy więcej niż transport. W ośrodkach badawczych i edukacyjnych dominującym zagrożeniem są ataki typu ransomware, które polegają na blokowaniu dostępu do systemów i danych, a następnie żądaniu okupu. Taki incydent może sparaliżować funkcjonowanie całej instytucji. 36 proc. tego typu incydentów w sektorze publicznym dotyczyło właśnie placówek edukacyjnych - pisze „DGP".
Hakerzy coraz częściej są jednak zainteresowani nie tylko zakłócaniem działania placówek czy okupem, lecz także dostępem do wyników badań, know-how i własności intelektualnej.
Nowe cele cyberprzestępców
„Narażone są przede wszystkim badania związane ze sztuczną inteligencją, biotechnologiami oraz obszarami związanymi z obronnością, bo w tych dziedzinach rozwiązania mają dużą wartość strategiczną dla funkcjonowania państwa i bezpieczeństwa obywateli” – mówi „DGP” Izabela Albrycht, dyrektorka Centrum Cyberbezpieczeństwa na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Jak diagnozują autorzy opracowania, problemem są wysokie koszty utrzymania infrastruktury i trudności w pozyskiwaniu specjalistów. Przepisy są zbyt ogólnikowe, a uczelnie nie wiedzą, co konkretnie powinny zrobić, by zwiększyć swoje cyberbezpieczeństwo. Kłopotem są też pieniądze - podkreśla „DGP”.