Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowało propozycję liczenia godzin nadliczbowych nauczycieli. Zakłada ona:
- wprowadzenie definicji czasu pracy nauczyciela, zgodnie z którą nauczyciel pozostaje w dyspozycji pracodawcy w szkole lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy,
- określenie zasad pracy w godzinach nadliczbowych,
- zbliżenie systemu pracy nauczyciela do zadaniowego czasu pracy,
- wprowadzenie okresu rozliczeniowego od 4 do 6 miesięcy,
- wprowadzenie obowiązku ewidencjonowania czasu pracy nauczycieli.
- rekompensatę za godziny nadliczbowe.
Barbara Nowacka uspokaja
Propozycja MEN nie podoba się największym polskim związkom samorządowym. Skrytykowały ją również związki zawodowe nauczycieli. Szefowa MEN uspokaja. Wprowadzimy rozwiązanie, które jest dobre dla nauczycieli. Żadnego sztucznego liczenia godzin – powiedziała Barbara Nowacka dla Strefy Edukacji.
Odpowiedziała także na pytane, kiedy będą gotowe zasady płacenia nauczycielom za godziny nadliczbowe m.in. za wycieczki szkolne. Ministerstwo, na podstawie uchwały Sądu Najwyższego, przedstawiło pewne wytyczne wynikające z uchwały. Pokazaliśmy to związkom zawodowym i samorządom. Mają one kompletnie przeciwstawne opinie, jak powinno być to realizowane – mówiła Barbara Nowacka.
Nowacka: Żadnego sztucznego liczenia godzin
Dodała, że MEN zebrało te opinie i "wprowadzi rozwiązanie, które będzie dobre dla nauczycieli". Żadnego sztucznego liczenia godzin. Ja się po prostu na to nie zgadzam. Nauczyciele są jak skarb i rozwiązania prawne, które wejdą w życie, muszą być dobre dla nauczycieli, a nie dobre dla korporacyjnego sposobu myślenia –powiedziała ministra edukacji.