Dziennik Gazeta Prawana logo

MEN chce zadaniowego czasu pracy nauczycieli? "Nawet 14 godzin dziennie"

dzisiaj, 16:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Barbara Nowacka, Nowacka, MEN
MEN chce zadaniowego czasu pracy nauczycieli? "Nawet 14 godzin dziennie"/Agencja Gazeta
Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowało długo oczekiwaną przez nauczycieli propozycję liczenia godzin nadliczbowych. - Ta propozycja jest w ogóle nie do przyjęcia - powiedział w rozmowie z gloswielkopolski.pl Krzysztof Wojciechowski, zastępca przewodniczącego nauczycielskiej "Solidarności".

Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawiło wstępne założenia zmian dotyczących organizacji czasu pracy nauczycieli. Z przedstawionych związkowcom informacji wynika, że MEN planuje m.in.:

  • wprowadzenie definicji czasu pracy nauczyciela, zgodnie z którą nauczyciel pozostaje w dyspozycji pracodawcy w szkole lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy,
  • określenie zasad pracy w godzinach nadliczbowych,
  • zbliżenie systemu pracy nauczyciela do zadaniowego czasu pracy,
  • wprowadzenie okresu rozliczeniowego od 4 do 6 miesięcy,
  • wprowadzenie obowiązku ewidencjonowania czasu pracy nauczycieli.

Zadaniowy czas pracy nauczycieli

Ta propozycja jest w ogóle nie do przyjęcia z punktu widzenia związków zawodowych. Projekt ministerstwa nie przewiduje maksymalnej liczby godzin pracy w ciągu jednej doby, zmierza on w stronę zadaniowego czasu pracy, co w przypadku nauczycieli jest niedopuszczalne - powiedział w rozmowie z gloswielkopolski.pl Krzysztof Wojciechowski, zastępca nauczycielskiej "Solidarność".

Jego zdaniem propozycja MEN nie daje żadnych gwarancji utrzymania 40-godzinnego tygodnia pracy nauczyciela, a wręcz mogą prowadzić do zwiększania obciążeń zawodowych. Może się zdarzyć, że nauczyciel będzie pracował np. 13-14 godzin i za organizację tej pracy będzie odpowiadał przede wszystkim dyrektor. Może się okazać, że jeżeli w poszczególnych tygodniach czas pracy nauczycieli przekroczy 40 godzin, to w kolejnym okresie rozliczeniowym, jeżeli to by było 4 lub 6 miesięcy, to wszystko może zostać "skonsumowane" -powiedział Wojciechowski.

"W sąsiedniej szkole nauczyciel nie będzie mógł zrealizować zajęć"

W praktyce - jak tłumaczył - dni pracy mogą być bardzo długie, co uniemożliwi się w wielu przypadkach realizację zajęć np. w innej szkole. Jeżeli dyrektor będzie chciał takiemu nauczycielowi utrudnić życie, to mu tak zorganizuje czas pracy, że w sąsiedniej szkole nauczyciel nie będzie mógł zrealizować zajęć - stwierdził związkowiec.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj