Dziennik Gazeta Prawana logo

To jedno z najzabawniejszych słów w naszym języku. Polacy mówią tak od pokoleń, a pożyczyliśmy je od sąsiadów

dzisiaj, 15:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
młodzieżowe słowo roku 2025 szponcić szpont okpa 6 7
To jedno z najzabawniejszych słów w naszym języku. Polacy mówią tak od pokoleń, a pożyczyliśmy je od sąsiadów/Shutterstock
Wiele słów, którymi posługujemy się w codziennej komunikacji, brzmi tak naturalnie i swojsko, że rzadko zastanawiamy się nad ich rodowodem. Tymczasem w polszczyźnie kryją się tysiące językowych imigrantów. Jednym z najbardziej jaskrawych i jednocześnie najzabawniejszych przykładów jest słowo, które ratuje nas zawsze wtedy, gdy brakuje nam profesjonalnego słownictwa. Używamy go w warsztatach, kuchniach i biurach od pokoleń, choć jego korzenie tkwią głęboko w języku naszych sąsiadów.

Skąd pochodzi słowo "wihajster"? Niezwykła historia polskiego zwrotu

Gdy w ferworze pracy przy naprawie samochodu, składaniu mebli czy gotowaniu zapomnisz profesjonalnej nazwy jakiegoś drobnego elementu, z pomocą przychodzi jedno, uniwersalne określenie. "Wihajster" - bo o nim mowa - to potoczne określenie przedmiotu, którego nazwy w danym momencie nie pamiętamy lub po prostu nie znamy. To specyficzne słowo ma w sobie coś zabawnego, swojskiego i bardzo praktycznego.

Choć słowo to brzmi bardzo plastycznie i idealnie wpisuje się w polską fonetykę, jego etymologia jest w stu procentach niemiecka. Wyjaśnienie tej zagadki lingwistycznej okazuje się jednak zaskakująco proste i logiczne. "Wihajster" to spolszczona wersja niemieckiego pytania "Wie heißt er?", czyli w wolnym tłumaczeniu: "Jak on się nazywa?". Z potocznego, mówionego zwrotu powstał samodzielny rzeczownik.

W ten niezwykle kreatywny sposób całe niemieckie pytanie, służące do dociekania tożsamości lub nazwy danej rzeczy, zostało przez Polaków zaadaptowane, sklejone i przekształcone w jeden konkretny rzeczownik.

Na dynamiczny rozwój tej formy ekspresji zwracają uwagę także zachodni eksperci. Znana językoznawczyni prof. dr Susanne Günthner z Uniwersytetu w Münster, wskazuje ten konkretny proces jako wyjątkowo interesujący dowód na to, że ludzka mowa jest tworem żywym. Pokazuje on, jak społeczności potrafią rozwijać się w sposób niezwykle kreatywny, adaptując obce zwroty do własnych potrzeb - wyjaśnia.

Niemieckie zapożyczenia w języku polskim

Warto mieć świadomość, że opisywany przypadek nie jest odosobnioną wyspą na mapie polskiej lingwistyki. Wpływ języka niemieckiego na polszczyznę (tzw. germanizmy) kształtował się przez stulecia - głównie za sprawą bliskich kontaktów handlowych, politycznych, ustrojowych oraz migracji rzemieślników. Jak zauważa portal Merkur.de, to zjawisko doskonale obrazuje, jak intensywne były relacje polsko-niemieckie na przestrzeni wieków.

Skala tego wpływu jest gigantyczna. Jak wynika z oficjalnych danych, polski słownik wyrazów obcych rejestruje obecnie około 3000 zapożyczeń z języka niemieckiego. Wiele z nich zakorzeniło się w naszej mowie tak głęboko, że całkowicie straciliśmy czujność i traktujemy je jako rdzennie polskie. Do tej grupy należą chociażby tak powszechne słowa jak:

  • Burmistrz - bezpośrednio od niemieckiego Bürgermeister,
  • Ratusz - wywodzący się od słowa Rathaus,
  • Szlafrok - od Schlafrock (dosłownie: suknia do spania),
  • Majstersztyk - od Meisterstück (dzieło mistrza).

Źródło: Polskiobserwator

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj