Dziennik Gazeta Prawana logo

Likwidacja gimnazjów. Gimbazą się nie bywa, gimbazą się jest

9 czerwca 2017, 13:18
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Uczniowie w szkole
Uczniowie w szkole/Shutterstock
Po reformie szkolnictwa nastolatkowie poradzą sobie świetnie, za to my odczujemy koniec gimnazjów bardziej, niżby nam się wydawało.

Kiedy we wrześniu 1999 r. za sprawą reformy oświaty zaczęły powstawać gimnazja, na uczniów w całym kraju padł blady strach, a rodzice podzielili się na zwolenników i przeciwników edukacyjnych zmian. Jedni bili reformatorom brawo, inni grzmieli, że gimnazja już w Polsce kiedyś przerabiano, że we współczesnych czasach staną się wylęgarnią wszystkiego, co złe i niemoralne. Mówiono, że odseparowywanie młodzieży w najtrudniejszym możliwym czasie, czyli między 13 a 16 rokiem życia, nie doprowadzi do niczego dobrego. I, jak na zamówienie, nie było tygodnia, żeby nie rozpisywano się o kolejnych wybrykach ze szkolnych korytarzy. Picie alkoholu, palenie hostii, podpalanie koszy na śmieci, kradzieże i przypalanie papierosami młodszych. Nieważne, że część z nich miała miejsce w podstawówkach – i tak dostawało się gimnazjom i gimnazjalistom.

Miesiące mijały, do gimnazjów przychodziły kolejne roczniki 13-latków, a zepsucie i bezprawie miało rosnąć w siłę. Jakby tego było mało, program edukacyjny gimnazjów szybko zaczął przypominać jeden wielki, niekończący się test. Nieustanne punktowanie wiedzy miało obudzić w dorastających nastolatkach coś na kształt myślenia testowego. Tyle że nawet w odczuciu samych nauczycieli i uczniów kończyło się na bezsensownym odgadywaniu faktów zamiast ich poznawaniu. rymowała uczennica III klasy gimnazjum w Radziłowie.

mówi dr Aleksandra Hulewska, wrocławska psycholog i certyfikowana psychoterapeutka. Jako przykład podaje raport „Bezpieczeństwo uczniów i klimat społeczny w polskich szkołach” Instytutu Badań Edukacyjnych. – Raport ten dowodzi, iż problemy uczniowskiej agresji i przemocy w największym stopniu dotyczą klas: IV–VI szkoły podstawowej, a nie, jak głoszą obiegowe opinie, gimnazjum.

Dr Marcin Sińczuch z Ośrodka Badań Młodzieży w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego zwraca uwagę, że reforma edukacji i wprowadzenie między szkołą podstawową a średnią dodatkowej placówki, czyli gimnazjum, zbiegły się z przesunięciem granic dorastania.tłumaczy dr Sińczuch. dodaje.

G jak gehenna

Nieskomplikowani, ślepo podążają za modą i gadżetami. Może i niegłupi, ale głupio się zachowują. Gimbazą się nie bywa. Gimbazą się jest. Gimbaza to nie epizod w edukacji, ale stan umysłu. Stereotypów wokół gimnazjalistów narodziło się przez lata tak wiele, że w pewnym momencie mało kto już wiedział, ile w nich prawdy.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj