Szef ZNP wziął we wtorek udział w wiecu przed olsztyńskim ratuszem, gdzie zebrało się kilkuset strajkujących pracowników oświaty. W swoim wystąpieniu podkreślił, że strajk, w którym uczestniczą tysiące nauczycieli całym kraju, w tym niezrzeszeni w związkach, jest nie tylko wyrazem dezaprobaty dla tego, co się dzieje, ale też pokazaniem determinacji i tego, że edukacja "nie ma barw politycznych".

Broniarz zapowiedział, że na czwartek zwołano posiedzenie Rady Dialogu Społecznego. Dodał, że ZNP wnioskował, by odbyło się ono w trybie pilnym. - Dlatego, że z jednej strony jesteśmy oskarżani o wszystkie zło w edukacji, a z drugiej strony strona rządowa udaje, że z nami rozmawia, że prowadzi mediacje i jakiekolwiek rokowania, w sytuacji, gdy nie ma politycznej woli ze strony rządu do zakończenia tego protestu - stwierdził.

Jak mówił, ma nadzieję, że w czwartek potwierdzi się, iż strona związkowa - czyli ZNP i Forum Związków Zawodowych - mówi jednym głosem, żądając zwiększenia wynagrodzenia dla nauczycieli.

- Z drugiej strony będzie także okazja do tego, żeby strona rządowa być może zrezygnowała ze swego biernego oporu, bo problem nie leży w tych brakujących 2-3 mld zł. Problem w tym, że strona rządowa stała się zakładnikiem tego porozumienia zawartego z "Solidarnością". I teraz nie jest w stanie się z tego wycofać, bo jak pokaże, że dogadała się z inną stroną związkową, ponad głowami swojego partnera czy stronnika związkowego? - pytał Broniarz.

- Pani wicepremier nadal uważa, że jedynym dokumentem, który leży na stole, jest dokument podpisany przez "Solidarność". A my tego dokumentu nie chcemy i nie zamierzamy podpisać - powiedział.

Broniarz zapowiedział, że na wtorek 23 kwietnia jest zaplanowany przed siedzibą MEN protest nauczycieli z centralnej Polski. Tego samego dnia ma odbyć się również prezydium zarządu głównego ZNP, które zdecyduje, co robić ze strajkiem. - Mam nadzieję, że do tego czasu będziemy mieli już informację w sprawie okrągłego stołu - dodał.

Zapewnił, że ZNP nie neguje potrzeby dyskusji o kształcie polskiej edukacji, ale podkreślił, że zacząć trzeba od rzeczy najistotniejszej, czyli warunków pracy i płacy.

- Chcemy godnie zarabiać, chcemy w dobrych warunkach pracować. Nie uchylamy się od dyskusji, że chcemy pracować od godz. 8 do 16. Stwórzcie nam do tego warunki w szkole, będziemy pracować te osiem godzin, ale nie możemy zgodzić się na to, że będzie to robione na koszt samorządu - stwierdził.

W wiecu uczestniczył też prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz, który przekazał nauczycielom wyrazy poparcia i zapewnił, że jest w kontakcie z innymi samorządowcami i Związkiem Miast Polskich w sprawie wynagrodzeń osób strajkujących. - Znajdziemy rozwiązania, ażeby należne pieniążki za okres strajku zostały wam również wypłacone. To deklaruję i będzie to również zgodne z prawem - obiecał.

Po wiecu protestujący przeszli sprzed ratusza pod Urząd Wojewódzki w Olsztynie, gdzie przekazali petycję ze swoimi postulatami.

Zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach trwa od 8 kwietnia. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności.

Od 25 marca do 7 kwietnia trwały negocjacje rządu ze związkami zawodowymi nauczycieli. ZNP i FZZ podczas negocjacji zmodyfikowały oczekiwania (początkowo żądały tysiąca złotych podwyżki) i teraz domagają się 30-proc. podwyżki rozłożonej na dwie tury: 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września br. Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" negocjowała m.in. podwyżkę wynagrodzeń w wysokości 15 proc. od stycznia 2019 r. oraz zmianę systemu wynagradzania, według którego pensje nauczycieli byłyby bezpośrednio powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej.

7 kwietnia porozumienie z rządem zawarła tylko oświatowa Solidarność. ZNP i FZZ odrzuciły propozycje rządu. Porozumienie zawarte przez rząd z "S" zakłada w sumie prawie 15 proc. podwyżki w 2019 r. (9,6 proc. we wrześniu plus już wypłacona 5-proc. podwyżka od stycznia), skrócenie stażu, ustalenie dodatku za wychowawstwo na nie mniej niż 300 zł, zmianę w systemie oceniania nauczycieli i zmniejszenie biurokracji.

We wtorek premier Mateusz Morawiecki poinformował, że w czwartek zostanie zaproponowana konkretna formuła dotycząca okrągłego stołu w sprawie oświaty. Jak zapowiedział, pierwsza sesja odbędzie się prawdopodobnie w przyszłą środę, czwartek lub piątek. Przekazał, że zaproszenie do udziału otrzymają związkowcy, organizacje pozarządowe, pedagodzy, rodzice i przedstawiciele opozycji.