Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracownik przedszkola lub zerówki powyżej 60. roku życia, nie może przyjść do pracy

18 maja 2020, 09:10
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Przedszkole
<p>zamknięte przedszkole szkoła z powodu koronawirusa/Fot. Shutterstock</p>/shutterstock
Pracownicy przedszkoli i zerówek, którzy ukończyli 60 lat, nie mogą przychodzić do pracy. Jeśli jednak pracują w szkole, dyrektorzy mogą ich wezwać. Nawet jeśli mieliby zajmować się dziećmi w wieku przedszkolnym.

Od 25 maja uczniowie klas I‒III będą mieć możliwość powrotu do szkół. Wcześniej rząd zgodził się, aby dzieci wróciły do przedszkoli (choć ostatecznie o ich otwarciu decydują samorządy). Rodzice jednak nie muszą posyłać swoich pociech do placówek – nawet po ich otwarciu zachowają prawo do zasiłku opiekuńczego.

Dyrektorzy mają nadzieję, że dzięki jego utrzymaniu w przedszkolach i szkołach nie pojawi się zbyt wiele dzieci. Tym bardziej że przy tak dużych obostrzeniach ze strony sanepidu wysoka frekwencja mogłaby doprowadzić do paraliżu ze względu na brak kadry.

Zróżnicowane reguły

Proces ponownego uruchamiania placówek edukacyjnych obwarowany jest wytycznymi, które mają zapewnić bezpieczeństwo. Dla przedszkoli wydano najpierw zalecenia MEN, MZ i GIS – łagodne i mało precyzyjne, które zdaniem prawników nie są dla dyrektorów obowiązujące. W ślad za nimi poszły wytyczne GIS – bardziej precyzyjne i wiążące. Wynika z nich np., że nie należy angażować w zajęcia opiekuńcze pracowników i personelu powyżej 60. roku życia lub z istotnymi problemami zdrowotnymi. Z kolei w najnowszych wytycznych MEN, MZ i GIS dotyczących opieki nad uczniami klas I‒III szkoły podstawowej zapisano, że osoby w tym wieku w miarę możliwości nie powinny sprawować bezpośredniej opieki nad uczniami.

Można się spodziewać, że tak jak w przypadku przedszkoli, GIS wyda jeszcze własne, bardziej restrykcyjne zalecenia, choć Anna Ostrowska, rzeczniczka MEN, przekonuje, że w przypadku szkół aktualne pozostaną wytyczne ministerialne. A to oznaczałoby, że nauczyciele zatrudnieni w szkolnych zerówkach po ukończeniu 60 lat nie będą mogli przychodzić do pracy, ale już ich koledzy z tej samej placówki, uczący klasy I‒III, będą mogli otrzymać takie polecenie od przełożonych – nawet jeśli będą mieć wśród uczniów sześciolatków. Jeszcze więcej wątpliwości pojawia się w przypadku pracowników obsługi, którzy ukończyli 60 lat i zajmują się zerówką przedszkolną, ale też dziećmi z klas I–III. Czy ich można wezwać do pracy? Jeśli tak, to jak ją zorganizować?

Anna Ostrowska podkreśla, że to dyrektorzy będą decydować, którzy nauczyciele zajmą się opieką w szkole, a którzy w dalszym ciągu będą realizować kształcenie na odległość. W kolejnej nowelizacji rozporządzenia MEN z 11 marca 2020 r. w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, podpisanej 14 maja (Dz.U. poz. 410 ze zm.), przesądzono bowiem, że dzieciom, których rodzice nie zdecydowali się posłać do szkoły lub przedszkola, nadal trzeba zapewniać nauczenie zdalne.

Pisemne polecenia

Nauczyciele i reprezentujący ich związkowcy chcieliby, aby chroniące ich wytyczne były jak najbardziej restrykcyjne i takie same dla wszystkich. mówi Sławomir Wittkowicz, przewodniczący branży nauki, oświaty i kultury w FZZ.

dodaje.

Warto jednak zauważyć, że podobnych obostrzeń dotyczących wieku nie ma wobec innych zawodów. mówi Robert Kamionowski, radca prawny z kancelarii Peter Nielsen & Partners Law Office.

Jego zdaniem dyrektorzy, w obawie przed karą ze strony sanepidu, która może wynieść 30 tys. zł, będą się do tego ograniczenia stosować i nie będą zgadzać się, by nauczyciele w wieku 60 plus przychodzili do pracy, nawet jeśli wyrażą oni taką wolę. Nie wiadomo jednak, jak będą im naliczać pensje.

Sami dyrektorzy też mają takie wątpliwości. zastanawia się Jan Kopyciński, dyrektor Zielonego Przedszkola w Nowogardzie. Problem jest tym bardziej palący, że wraz ze wzrostem zainteresowania opieką ze strony rodziców nauczyciele będą coraz bardziej potrzebni. pyta Jan Kopyciński.

Starszy z domu

Organizacje związkowe przekonują, że nauczyciele, którzy z uwagi na wiek nie mogą przyjść do pracy, powinni otrzymywać wynagrodzenie na dotychczasowych zasadach. – postuluje Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP.

Związkowcom nie podobają się jednak pierwsze pomysły szefów placówek. mówi Sławomir Wittkowicz.

Anna Ostrowska przekonuje, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby w ramach pensum nauczyciel prowadził i opiekę nad uczniami, i kształcenie zdalne. Można też te obowiązki podzielić. – Może też być tak, że nauczyciele z grupy ryzyka prowadzą z uczniami klas I‒III kształcenie na odległość, a pozostali zajmują się opieką – wyjaśnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj