Zdecydowana większość, bo aż 58 proc. rodziców, chciałaby, żeby koniec roku szkolnego odbył się zgodnie z planem, a co piąty pytany przez nas ankietowany zgodziłby się na datę lipcową. Na skrócenie roku i rozdanie świadectw już w maju przychylnym okiem patrzy zaledwie 15 proc. z nich.
W gronie wszystkich badanych, także tych bez dzieci w wieku szkolnym, odsetek osób odpowiadających twierdząco na poszczególne pytania trochę się różni, ale rozkład pozostaje niezmienny. Choć badani generalnie nie chcą żadnych zmian, to i tak wolą dłuższą edukację niż jej skrócenie. Widoczny jest też podział ze względu na płeć. Za wydłużoną edukacją częściej podnoszą rękę mężczyźni. Widać też pewne różnice, jeśli chodzi o sympatie polityczne. Wyborcy Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości są statystycznie bardziej skłonni wydłużyć rok szkolny. Wyborcy Lewicy wolą skrócić edukację.
– – mówi nam Urszula Sajewicz-Radtke z poradni psychologiczno-pedagogicznej w Gdańsku. I dodaje, że jest to istotne szczególnie dla dzieci ze specjalnymi potrzebami.
Jakie rozwiązanie byłoby lepsze? – – dodaje. Podkreśla też, że wraz z zamknięciem szkół zawieszono cały system wsparcia edukacyjno-pedagogicznego. – – podkreśla.
Na razie wiadomo, że dzieci nie trafią do szkół przed końcem kwietnia. Bardzo możliwe, że tuż przed końcem roku szkolnego uczniowie choć na chwilę wrócą do budynków szkół. MEN bierze to pod uwagę, ze względu na to, że takie jest oczekiwania uczniów i nauczycieli. Jeszcze w tym tygodniu mamy się dowiedzieć, jak to będzie wyglądać w praktyce. Najwięcej emocji budzą egzaminy zewnętrzne, czyli te po ósmej klasie oraz matury, a także egzaminy zawodowe.
Szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik przyznaje, że pod uwagę są brane różne scenariusze. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Smolik tłumaczył, że jeśli zamknięcie szkół przedłuży się tylko do maja, przesunięty zostanie egzamin ósmoklasisty, a matura odbędzie się zgodnie z planem. – – tłumaczy w rozmowie z DGP.
Nie chodzi więc o to, że któryś test jest ważniejszy, tylko o zaplanowanie czasu pracy egzaminatorów, ponieważ oba egzaminy sprawdzają te same osoby. Jak przyznaje Smolik, to tylko jeden z branych pod uwagę scenariuszy. Jedno jest pewne: nie odbędą się one wcześniej niż w czerwcu. Poważnie brana jest za to pod uwagę rezygnacja z ustnej matury albo przeprowadzenie jej w maseczkach. Nowością może być wprowadzenie elektronicznego świadectwa, które mogłoby być wykorzystane przy rekrutacji do szkół średnich i wyższych. Chodzi o to, żeby nie dochodziło do bezpośredniego przekazywania papierowych dokumentów z rąk do rąk.
CKE i MEN rozważają też wariant, w którym oba egzaminy będzie trzeba przełożyć. Czy to wpłynie na reorganizację roku szkolnego, zależy od ministra. Szef resortu edukacji Dariusz Piontkowski w wywiadzie dla TVP 1 przekonywał, że za kilka, kilkanaście dni postara się przedstawić harmonogram. Pierwsi do systemu edukacji wrócą najmłodsi; część dzieci mogłaby trafić do przedszkoli. Konkrety zależą jednak przede wszystkim od dalszego rozwoju epidemii oraz wytycznych ministra zdrowia. – – zapowiedział wczoraj minister Piontkowski, odpowiadając dziennikarzom na pytania wysłane drogą elektroniczną.