Odpowiadając na pytania dziennikarzy o zapowiadane przez rząd etapy luzowania obostrzeń związanych ze stanem epidemii (w trzecim z nich ma ruszyć organizacja opieki nad dziećmi w żłobkach, przedszkolach i w klasach szkolnych I-III), Piontkowski wyjaśnił, że w pierwszej kolejności do zajęć stacjonarnych mają powrócić najmłodsze dzieci po to, aby również ich rodzice mieli możliwość powrotu do pracy.
– poinformował. Zastrzegł, że trudno sobie wyobrazić, aby dzieci w przedszkolu musiały przez kilka godzin nosić maseczki i przypomniał, że według obecnie obowiązujących przepisów z obowiązku zakrywania twarzy są zwolnione dzieci do czterech lat.
Na pytanie, co ze startem edukacji we wrześniu, jeśli – tak jak się przewiduje – jesienią nastąpi druga fala zachorowań na COVID-19, odpowiedział, że jeśli sytuacja epidemiczna nie pozwoli na powrót do szkół, będzie kontynuowane nauczanie na odległość.
– zauważył.
Dodał, że jego resort stara się wspierać nauczycieli, m.in. przez platformę epodreczniki.pl. – zaznaczył.
Jak przekazał, jest to przygotowanie się na ewentualne kontynuowanie zdalnych zajęć.
Przyznał, że dużą barierą w prowadzeniu zdalnego nauczania jest dostępność sprzętu. Przypomniał, że samorządy mogą się starać o pieniądze na zakup komputerów, planowane – jak mówił – są też zmiany w przepisach podatkowych, które ułatwią przekazywanie sprzętu w ramach darowizny.
– zapowiedział.
Zachęcił też firmy do przekazywania szkołom używanych komputerów przy okazji wymiany na nowe.
Piontkowski był też pytany o kwestię wynagrodzeń nauczycieli w trakcie zdalnego kształcenia. Wyjaśnił, że jeśli nauczyciel pracuje z kilkunastoma klasami i ma więcej zajęć, to należy mu się wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe. Podczas nauczania zdalnego nauczycielowi nie przysługuje dodatek za trudne warunki pracy.
Arkusze na egzamin ósmoklasisty i maturalny są gotowe
W związku z epidemią koronawirusa zajęcia stacjonarne w szkołach są zawieszone do 26 kwietnia, a szkoły mają obowiązek nauczania na odległość. Pod koniec tygodnia rząd ma ogłosić, co dalej ze szkołami. Terminy egzaminów ósmoklasisty i maturalny zostały przełożone, a nowe - mają być podane co najmniej na trzy tygodnie przed ich przeprowadzeniem egzaminów.
Odpowiadając na pytania dziennikarzy szef MEN po raz kolejny stwierdził, że na razie nie ma powodów, by wydłużyć rok szkolny, a powrót uczniów do szkół przed wakacjami zależy od sytuacji epidemicznej.
Piontkowski podkreślił, że jego resort będzie starał się zorganizować egzamin ósmoklasisty i maturalny "prawdopodobnie w czerwcu, jeśli sytuacja epidemiczna na to pozwoli", natomiast w końcu czerwca chce zorganizować egzaminy zawodowe.
Oświadczył, że arkusze na egzamin ósmoklasisty i maturalny są gotowe, przygotowane są też Centralna Komisja Egzaminacyjna i zespoły nadzorujące przebieg egzaminów pisemnych. - - poinformował.
Wyjaśnił, że sprawdzanie egzaminów odbędzie się w podobny sposób, jak do tej pory. powiedział.
O tym, czy uczniowie będą musieli przyjść na egzaminy w maseczkach, zdecyduje - jak mówił szef MEN - minister zdrowia i główny inspektor sanitarny.
Przeprowadzenie egzaminów ustnych będzie zależeć od wskazań ministra zdrowia. Jak podał Piontkowski, odwołanie części ustnej jest jednym z rozważanych wariantów, tym bardziej, że egzamin ustny nie wpływa na rekrutację do szkół wyższych.
Na pytanie, czy przewidywana jest rezygnacja z przeprowadzenia egzaminu ósmoklasisty, szef MEN odpowiedział, że na razie chce doprowadzić do tego, by egzamin się odbył, bo egzaminy zewnętrzne są najbardziej wiarygodną metodą sprawdzenia wiedzy i umiejętności uczniów. wskazał.