Dziennik Gazeta Prawana logo

Nauczyciel stracił pracę po tym, jak uczniowie nagrali jego "Spowiedź chuligana"

18 lutego 2020, 08:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
szkoła
<p>szkoła</p>/Shutterstock
Nauczyciel z Petersburga został zwolniony z pracy po tym, jak wyrecytował uczniom wiersz Siergieja Jesienina "Spowiedź chuligana". Emocjonalną deklamację, z użyciem niezbyt cenzuralnych słów młodzież nagrała na smartfon. Pedagogowi zarzucono naruszenie etyki.

Skandal wybuchł, gdy na zajęciach pozalekcyjnych z klasą ósmą na temat recytacji Aleksiej Nikitin wyrecytował z pamięci i skomentował wiersz Jesienina, używając czteroliterowego określenia tylnej części ciała. Wielu słuchaczom deklamacja się spodobała, jednak nie wszystkim - ktoś z uczniów nagrał wystąpienie na smartfon i pokazał władzom szkoły. One zaś uznały, że "Spowiedź chuligana" wypadła zbyt chuligańsko.

Wideo nie zostało upublicznione, jednak z wypowiedzi dyrektorki Jeleny Łagutinej wynika, że prócz spornych słów pedagog zbytnio wczuł się w rolę wskazując wymienioną w wierszu część ciała. Po rozmowie z władzami szkoły Nikitin złożył podanie o zwolnienie. Incydentem zainteresowały się media i komitet oświaty we władzach Petersburga zapowiedział, że przyjrzy się sprawie.

Zdania wśród komentatorów są podzielone: jedni wskazują, że dobór wiersza należało przemyśleć, tym bardziej że Nikitin jest nauczycielem historii, nie literatury i jedynie prowadził zajęcia na swobodny temat. Inni nauczyciele komentujący incydent w mediach uważają, że nie należy stosować cenzury, zwłaszcza w wypadku klasyków.

- - powiedziała dziennikowi "Rossijskaja Gazieta" nauczycielka z Wołgogradu Łarisa Araczaszwili, zdobywczyni tytułu Nauczyciel Roku. Jej zdaniem słowa, które padły, były jako takie nie na miejscu podczas lekcji, ale to nie powinno być powodem do zwolnienia.

Jak przyznaje Araczaszwili, "każde słowo" nauczyciela może dziś znaleźć się w internecie, bo dzieci mogą na lekcji w dowolnym momencie wyjąć telefon. - - przypuszcza rozmówczyni dziennika.

W Rosji w ostatnim roku głośna była sprawa nauczycielki języka rosyjskiego z Barnaułu w Kraju Ałtajskim, którą zwolniono z pracy za to, że w mediach społecznościowych opublikowała swoje zdjęcie w kostiumie pływackim. Zdjęcie nie spodobało się rodzicom i władzom szkoły, choć nauczycielka, pasjonująca się "morsowaniem", dokumentowała jedynie w ten sposób swoje sukcesy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj