"W szkole mojej Żony pracuje 23 nauczycieli. W strajku bierze udział 18. Trzech w proteście nie uczestniczy a dwoje przebywa od dawna na zwolnieniach długoterminowych. I najważniejsze – do związków zawodowych należy zaledwie 1/3 z nich - 5 do "Solidarności" a 3 do ZNP. Czyli 2/3 nauczycieli (w tym moja Żona) do związków nie należy. Podejrzewam, że takie mniej więcej proporcje są w całym kraju. Czy macie jakąś reprezentację tych 2/3 czy po prostu pogodziliście się z faktem, że reprezentuje Was wszystkich pan Broniarz z ZNP i dajecie tym samym siebie jako +paliwo+ w wojnie pomiędzy PiS-em i Platformą?" - pisze w liście Kukiz.

Jego zdaniem protest nauczycieli powinien "przeskoczyć" ponad spór polityczny.

"Nauczyciele muszą dać WYRAŹNY sygnał rządowi i społeczeństwu, że protestują jako grupa zawodowa a nie jako członkowie związków.
Nauczyciele (a przynajmniej ci uczący w szkołach średnich) powinni zawiesić spór na czas rad pedagogicznych przed maturami oraz samych matur i równocześnie wezwać premiera do zrealizowania postulatu zwołania +okrągłego stołu+ w sprawie szkolnictwa i edukacji" - radzi.

Jego zdaniem przy stole powinna zasiąść reprezentacja wybrana przez nauczycieli, a jeżeli związki mają w tym spotkaniu uczestniczyć, to nie powinny być reprezentowane przez Broniarza czy Proksę. Apeluje by wskazano inne osoby, które nie są politykami a "związkowcami z prawdziwego zdarzenia".

"Takimi, którzy interes WSPÓLNOTY nauczycielskiej przekładają ponad interes polityczny PO czy PiS" - zaznacza.

Kto zdaniem Kukiza powinien reprezentować stronę rządową? Tu wskazuje na premiera Morawieckiego, ale bez asysty minister Zalewskiej czy wicepremiera Szydło.

"Potem – w zależności od rezultatu rozmów – nauczyciele powinni podjąć decyzję albo o dalszym kontynuowaniu strajku (zaostrzając jego formę) albo – w przypadku uzyskania satysfakcjonującego ich kompromisu – powrócić do pracy. Matury muszą się odbyć. Raz, żebyście pokazali, że dobro ucznia zawsze było, jest i będzie Waszym priorytetem a dwa - żebyście pozyskali wsparcie rzeszy rodziców klas maturalnych. Żebyście wygrali, czego Wam z całego serca po raz kolejny życzę" - uważa.