Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie dla prywatnych przedszkoli. Samorządy rzucają kłody pod nogi?

30 marca 2016, 10:27
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Posiłek w przedszkolu
Posiłek w przedszkolu/Shutterstock
Samorządy niechętnie współpracują z niepublicznymi placówkami i rzadko ogłaszają dla nich konkursy na dodatkowe miejsca dla dzieci. Nawet kosztem braku miejsc dla trzylatków.

Samorządy narzekają, że przez sześciolatki, które zostaną w przedszkolach, nie będzie miejsca dla trzylatków. Z drugiej strony zakładają, że z powodu niżu demograficznego liczba dzieci objętych wychowaniem przedszkolnym w kolejnych latach będzie spadać. W efekcie rzadko decydują się na tworzenie dla nich nowych miejsc. Nie chcą też zapraszać niepublicznych placówek do powszechnej rekrutacji.

Od września 2014 r. samorządy mogą tworzyć dodatkowe miejsca w przedszkolach przy współpracy z prywatnymi placówkami. Wystarczy, że ogłoszą konkurs i wyłonią w nim niepubliczne przedszkole. Rodzic, posyłając do niego dziecko, ponosi takie same opłaty, jak ustalone są w samorządowych oddziałach. W zamian niepubliczne przedszkola otrzymują dotacje w kwocie 100 proc. kosztów, jakie gmina ponosi przy utrzymaniu jednego przedszkolaka (ok. 700 zł miesięcznie). Nie może jednak od rodziców pobierać czesnego. Jeśli prywatne przedszkole nie zdecyduje się na przystąpienie do powszechnej rekrutacji, dostaje 75 proc. dotacji i ma prawo pobierania czesnego.

Brak konkursów

Z sondy DGP przeprowadzonej wśród samorządów wynika, że te niechętnie decydują się na ogłaszanie konkursów na dodatkowe miejsca w przedszkolach. Nie zorganizowały ich np.: Chojnice, Kraków, Ostróda, Rzeszów, Swarzędz, Bydgoszcz, Białystok, Bielsk Podlaski, Żywiec czy Oława.

Burmistrz tej ostatniej Tomasz Frischmann tłumaczy, że na terenie jego gminy nie było potrzeby ogłaszania konkursu, bo w mieście funkcjonuje kilka placówek niepublicznych. Rodzice zapisują do nich dzieci nawet kosztem wyższych opłat, ale w zamian dzieci uczą się w mniejszych grupach i mają więcej zajęć dodatkowych.

Częstochowa również nie organizuje konkursów dla prywatnych przedsiębiorców, ale potwierdza, że im pomaga.

– potwierdza Włodzimierz Tutaj, rzecznik prezydenta Częstochowy.

Podobnie jest w stolicy.

– wylicza Włodzimierz Paszyński, zastępca prezydenta m.st. Warszawy.

Dodaje, że miasto organizuje konkursy na zakup miejsc w przedszkolach – tak stało się np. na Białołęce, gdzie w ten sposób zorganizowano 400 dodatkowych miejsc. Zaznacza jednak, że wiąże się to z rezygnacją z pobierania od rodziców opłat wyższych niż w placówkach publicznych i koniecznością zapewnienia odpowiedniego standardu organizacyjnego, co nie wszyscy właściciele przedszkoli chcą zaakceptować.

Trudna współpraca

Z naszej sondy wynika również, że te samorządy, które decydują się zaprosić przedsiębiorców do powszechnej rekrutacji, nie są zasypywane ofertami.

– potwierdza Beata Krzyżanowska, rzecznik prasowy prezydenta miasta Lublin.

– wyjaśnia Grażyna Burek, pełnomocnik prezydenta Katowic ds. edukacji.

Przyznaje również, że samorządy niechętnie patrzą na współpracę z niepublicznymi przedszkolami, bo wśród nich występują przypadki niewłaściwego wydatkowania dotacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj