Pionierka edukacji domowej Izabela Budajczak podkreśla, że sugestie o małej roli szkoły w uczeniu takich dzieci są błędne. Dodaje, że jest wiele szkół - zarówno publicznych, jak i niepublicznych - które nie ograniczają się do przeprowadzania egzaminów dla dzieci uczących się w domach. Podkreśla, że nauczyciele potrafią przez cały rok angażować się we współpracę z rodzicami, przygotowują dla nich wskazówki czy wymagania dla nich.
- zaznacza.
Budajczak ma nadzieję, że MEN wyjdzie z pomysłem, jak w nowych warunkach finansowych wesprzeć edukację domową. Dodaje, że nie można dyskryminować dzieci, których rodzice decydują się na alternatywny wobec powszechnego sposób uczenia. - - podkreśla. Dodaje, że w przeszłości samorządy próbowały odbierać szkołom pieniądze, przeznaczone na dzieci z klas zerowych, które uczyły się w domu.
Mimo prób, Informacyjnej Agencji Radiowej nie udało się skontaktować z rzeczniczką resortu edukacji, by uzyskać komentarz. W uzasadnieniu do rozporządzenia dotyczącego zmniejszenia subwencji MEN podkreśla że . Resort dodaje, że .